Reklama

Komentarz poranny

Publikacja: 31.01.2003 07:48

Przez pierwszą część sesji trwała wojna na argumenty, z których byczymi były

poranne niektóre przyzwoite wyniki największych spółek. Później jednak szalę

przeważyły słabe dane makro (PKB, zasiłki), rekordowa strata AOL i

standardowy strach przed wojną. Rynek na koniec sesji totalnie się rozsypał

Widać jednak, że tak naprawdę żadnych nowych wiadomości inwestorzy nie

Reklama
Reklama

dostali, co tylko potwierdzałoby nieco sztuczny (w związku z Prezydentem i

FED) charakter ostatnich (choć zasłużonych technicznie) wzrostów. Mimo

wszystko na wczoraj takich wyprzedaży w USA nie oczekiwałem, ale też trudno

sądzić, że tak mocno rozchwiany i rozemocjonowany rynek będzie chodził jak

po sznurku. Zmienność wzrosła dość znacząco, a na każdej kolejnej sesji może

przy obecnych nastrojach dojść albo do małego dramatu, gdy inwestorzy

Reklama
Reklama

zwątpią w zatrzymanie spadków przed dołkiem, albo do wyciskania krótkich z

powodu jakiejś jednej informacji, co na tak wyprzedanym rynku spowoduje

lawinę kupna (realizacji zysków krótkich). Rynek staje się w tej chwili

bardzo niebezpieczny, a zadania nie ułatwiają wykresy, na których indeksy

skończyły na ostatnich dołkach Dow.gif Nasdaq.gif SP500.gif

Po sesji w wybraniu kierunku pomagały tym razem mniejsze spółki, a na lepsze

Reklama
Reklama

od oczekiwanych wyniki i prognozy Disney (17 vs prognoza 15 - wzrost po

sesji 3%) nikt nie zwrócił uwagi. AHI kontynuowało marsz rozpędzonej podaży

z regularnej sesji i skończyło -0,25%. Jednak obraz zagmatwała dodatkowo

Japonia, która mimo wszystko kończąc małym wzrostem podniosła kontrakty

amerykańskie na małe plusy.

Reklama
Reklama

Z wyników spółek dzisiaj jedynie można wspomnieć o składniku Dow -

Honeywell, podającym dane przed sesją. Rynek oczekuje zysku pół dolara na

akcje. Ciekawiej będzie przy danych makro. W Stanach rozgrzeją nas najpierw

o 14:30 dane o wydatkach i dochodach ludności, ale tu nie powinno być

większej reakcji. Inwestorzy będą czekać najpierw na rewizję styczniowego

Reklama
Reklama

wskaźnika nastrojów konsumentów podawanego przez Uniwersytet Michigan.

Ostatnio podano 83,7 i nie prognozuje się żadnych zmian Wykres7.gif Jeśli

takowe będą, to prędzej do dołu. Ważniejszy wydaje się wskaźnik aktywności

gospodarczej w rejonie Chicago (Chicago PMI), który ma wzrosnąć do 52,2

Wykres8.gif . Po dużych ostatnich spadkach rynek tak naprawdę ruszy chyba

Reklama
Reklama

dopiero odczyt poniżej bariery 50, ale to nie tylko atmosfera na dzisiaj,

ale też na poniedziałkowy odczyt ISM (16:00)

Warto też zwrócić dziś uwagę na dane w Europie. W samo południe poznamy

styczniowy indeks nastroju (prognoza 98,6 po ostatnim 98,5) oraz wskaźniki

zaufania zarówno konsumentów (prognoza -17 po grudniowym -16) jak i

przedsiębiorstw (prognoza -8 po grudniowym -9). Z reguły trochę ignorowane

dane mogą tym razem mocno wpływać na rozchwiane indeksy.

Dzisiaj także w centrum uwagi będzie spotkania Busha z Tony Blaire"em w Camp

David. Temat oczywiście tylko jeden - wojna w Iraku. Zapewne nic nowego nie

zostanie ogłoszone, ale póki co wszystko co z wojną związane działa na rynki

negatywnie (przestanie niedługo). Nie wspominałem o tym wczoraj, ale

przedstawiciele Białego Domu, na zamkniętym dla dziennikarzy spotkaniu,

przedstawili Kongresmenom dowody, mające uzasadnić zamiar rozbrojenia Iraku

przy użyciu siły, nawet bez mandatu ONZ. Wypowiedzi Kongresmenów nie były

zadowalające. Znowu nie pokazano żadnych nowych sensacyjnych dowodów. "Nie

wnosi to nic nowego do sprawy". To nie robi dobrego nastroju przed 5

stycznia, gdy Colin Powell będzie musiał przekonywać bardziej krnąbrną Radę

Bezpieczeństwa.

Jeśli chodzi o nasz rynek to zaczniemy zapewne przy 1100 pkt., razem ze

spadającym Eurolandem. Całą uwaga skupiona będzie po pierwsze na bankac okolice 1060 pkt. Choć można liczyć na niespodziewane,

nawet bardzo mocne odbicia wyprzedanego rynku (choćby nawet dzisiaj -

wystarczy iskierka), a ostatnie zachowanie pokazywało już coraz wyraźnej

wychodzący z nory popyt, to trend spadkowy trwa nadal i bardzo ryzykowne

jest szukanie jego końca. Nie dobijając byków, bo wcale nie jestem już tak

pesymistycznie nastawiony, można w obecnym zachowaniu rynku dopatrywać się

jakiegoś podobieństwa do przełomu listopada/grudnia, gdy przy szczytach

formowany był diament/trójkąt co zwykle odwraca trend. Tak samo jednak jak

wtedy - Murphy - "jest to sytuacja niezwykle utrudniająca podejmowanie

właściwych decyzji .... obrazując sytuację na rynku która wymknęła się spod

kontroli i podlega już tylko emocjom". Zaznaczam jednak, że to na razie

tylko hipoteza i póki co wcale nie jestem tak przekonany do takiego

scenariusza.

Wracając do wspomnianej TPS, to wczoraj rzecznik Kompanii Węglowej

potwierdził ostatnie doniesienia prasy, że w I kw. rząd dokapitalizuje

holding kwotą 533 mln pln. Niemal na pewno chodzi tutaj o przekazanie

pakietu TPS, co oczywiście będzie negatywnie działać na kurs. Moim zdaniem

sama taka wiadomość jest już zdyskontowana i dopiero zacznie gnębić rynek

np. w momencie gdy okaże się, że któryś z banków zbiera popyt pod wysypanie

tych akcji. Wtedy bez wątpienia zdołuje to rynek tak jak ostatnie pakietówki

przy 13,10. Warto jednak zwrócić teraz uwagę na tego papieru - równie dobrze

po ostatnim zamieszaniu z przekazywaniem publicznych akcji, któryś z

zagranicznych inwestorów po potwierdzeniu wczoraj nieoficjalnych informacji

może uciekać z akcji. Podsumowując, zaczynamy przy 1100 i naśladujemy giełdy

zachodnie (dane w Eurolandzie, dane w USA), a uwaga skupiona będzie głównie

na TPS i bankach. Do czasu zamknięcia luk bessy Kontrakty.gif Indeks.gif

przypuszczenia o odbiciu są mocno ryzykowne. Powinniśmy dziś skończyć

spadkiem, a ewentualna obrona rynku (fundusze mają kapitał) zachęciłaby do

nieco odważniejszych prognoz. MP

Komentarze
Popyt nie słabnie
Komentarze
Czekanie na dane makro
Komentarze
Game over?
Komentarze
Korekta euro to ulga dla EBC
Komentarze
Stopy znów bez zmian
Komentarze
E-rejestr fundacji rodzinnych na już
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama