Już otwarcie na minusie i nieudane próby podciągnięcia rynku na początku sugerowały, że szanse na kontynuację wzrostów, a tym bardziej sforsowanie powyższego przedziału wyznaczonego przez tak ważne bariery jak luka bessy z poniedziałku i przebite dna z listopada ub.r., są raczej niewielkie. Zapał popytu skutecznie zgasiły kiepskie nastroje panujące w Europie, chociaż do południa było względnie spokojnie. Kurs lekko się wprawdzie osuwał, ale mocniejszej wyprzedaży nie było i bardziej przypominało to stabilizację z bronionym udanie wsparciem na poziomie 1114 pkt. Później jednak i na to nie starczyło sił, a w drugiej połowie zaznaczyła się wyraźna przewaga podaży i w efekcie zeszliśmy z zamknięciem najniżej od początku trwania obecnej fali spadkowej.

Na wykresie mamy wysoką czarną świecę pozbawioną cieni, która nie napawa optymizmem na najbliższe dni. Bez większego trudu niedźwiedzie zniweczyły dwudniowe wysiłki popytu i nieudany atak na wspomniany opór rozwiał większość wątpliwości do możliwości mocniejszego odbicia w perspektywie najbliższych sesji. Najważniejszym sygnałem jest jednak sforsowanie okna hossy w obrębie 1100-1107 pkt., które w ostatnich dniach stanowiło zaporę dla zniżki. Ten sygnał jest kolejnym elementem zwiększającym prawdopodobieństwo powrotu do minimów z przełomu września i października ub.r. na wysokości ok. 1020 pkt. Po drodze mamy jeszcze wsparcie na poziomie 1085 pkt. i lukę w przedziale 1070-1079 pkt., ale już na dzisiejszej sesji możliwy jest atak na te bariery. Po spadkach notowań za oceanem pierwszą z nich trudno będzie utrzymać już na początku i dopiero w obrębie okna można spodziewać się dziś aktywniejszych prób zahamowania spadków.

Bieżące poziomy

Wsparcia - 1085, 1079, 1070

Oporu - 1107, 1123, 1131