Rynek od samego początku był bardzo spokojny a po kilkudziesięciu minutach handlu WIG20 notował już niewielki wzrost (+0,3%, 1117 pkt). Od południa mieliśmy najmniej ciekawą część sesji - stabilizację (w przedziale 1112 - 1118 pkt). Końcówka notowań przyniosła lekkie osłabienie, w rezultacie którego indeks zakończył sesję niewielkim spadkiem. Spośród sektorów najlepiej znowu zachowywały się spółki informatyczne, słabo wyglądały banki (za wyjątkiem Pekao). Znaczny wzrost notował Elektrim. Obroty na całym rynku były bardzo niskie - ponad dwukrotnie niższe niż wczoraj.
Mimo niewielkich zmian sesja daje pewne nadzieje na zakończenie krótkoterminowego trendu spadkowego. Otóż po wczorajszej wysokiej czarnej świecy, w dodatku przy wyraźnie wyższych obrotach, dzisiaj można było się obawiać ruchu co najmniej do 1100 pkt. Tak się jednak nie stało. Zniżka zatrzymała się już na poziomie 1107 pkt a na wykresie uformowała się świeca zbliżona do doji, świadcząca o niezdecydowaniu rynku. To zawahanie w pobliżu ważnego wsparcia można odebrać lekko pozytywnie. Tym bardziej, że wymiana w pobliżu 1100 pkt niemal zupełnie zamiera. Indeks nadal znajduje się blisko linii trzytygodniowego trendu spadkowego, ciągle istnieją więc szanse na jej pokonanie. Poza tym od ośmiu sesji można mówić o stabilizacji notowań (w przedziale 1096 - 1142 pkt). Taka stabilizacja w optymistycznym wariancie może być wstępem do mocniejszego ruchu w górę. Sygnałem do takiego ruchu byłoby zamknięcie ubiegłotygodniowej luki bessy (1140 pkt). Do pewnego optymizmu zachęcałoby już jednak wzrost powyżej połowy wczorajszej świecy - 1125 pkt. O scenariuszu wzrostowym trzeba by zapomnieć gdyby indeks zamknął lukę hossy z 15 października - 1093 pkt.