Na razie nic jeszcze nie jest przesądzone i musimy czekać albo na spadek poniżej 1111 pkt. albo na wzrost ponad 1124 pkt.

Jednym z ciekawiej zachowujących się dziś papierów jest TP SA. Po początkowym wzroście do 12,6 zł szybko ujawniła się znaczna podaż, która zepchnęła kurs do 12,35 zł. A przypomnijmy, że ten poziom wyznacza istotne wsparcie, które zostało przed kilkoma dniami przełamane. Teraz przy 12,35 zł zlokalizowany jest silny opór i jak widać daje on znać o sobie. To, że kurs od kilku dni próbuje powrócić powyżej niego świadczy tylko o jego znaczeniu. Jeśli dziś byki nie zdołają zamknąć dnia ponad 12,35 zł to wydaje się, że kolejne dni upłyną pod znakiem zniżek.

Blisko 2% zwyżkę notuje PKN, ale w jego przypadku wolumen obrotu jest wyraźnie mniejszy niż wczoraj. O sobie daje znać opór przy 17,5 zł. W pesymistycznym wariacie można przyjąć, że osiągnięcie tego poziomu wypełnia zasięg korekty styczniowych spadków.

Warto też odnotować niewielką dziś korelację z rynkiem niemieckim. Tam od rana utrzymują się ponad 1,5% wzrosty. Jednak entuzjazmu na naszym rynku wystarczyło tylko na początek. To potwierdzałoby, że znaczna część inwestorów jest przekonana o nieuchronności dalszych zniżek na świecie i dlatego wykorzystuje odbicie i tymczasową poprawę koniunktury do dystrybucji akcji w rynek. Jeśli taka diagnoza jest prawidłowa to perspektywy naszego parkietu nie wyglądają dobrze. Skoro przy dobrych notowaniach na świecie nasze indeksy nie są w stanie dłużej utrzymać się na plusie, to co będzie jak świat zacznie znów spadać.