Jednak teraz nie jest to takie pewne, gdyż spadek co prawda utrzymuje się, ale obroty mu towarzyszące są bardzo niskie. Za to znaczna jest szerokość spadków, która powoduje, że zniżka sprawia bardziej wiarygodne wrażenie, niż ostatnie wzrosty. W tej sytuacji nie pozostaje nic innego jak czekać na zamknięcie i z jego poziomu wnioskować coś o najbliższej przyszłości. Zamknięcie poniżej 1098 pkt. oznaczałoby prawdopodobnie powrót do trendu spadkowego, ale utrzymanie się ponad tym poziomem podtrzyma szanse na dalszy ruch w górę. Ze względu na to, że nadal pozostaje niewypełniony zasięg spadków, wynikający z wysokości konsolidacji, trwającej od listopada ub.r. do stycznia b.r., trzeba się liczyć z negatywnym dla posiadaczy akcji rozstrzygnięciem. Teraz WIG20 ma 1102 pkt., czyli 1,1% mniej niż na wczorajszym zamknięciu. Obroty nie przekroczyły jeszcze 60 mln zł.
Najsłabiej ze spółek z WIG20 wypada dziś Amica, która w pewnej chwili zniżkowała o prawie 10%. Teraz jest niewiele lepiej i przecena wynosi ponad 7%. Spółka ma najniższy kurs od listopada 2001 r. Przed publikacja wyników za IV kw. ub.r. ponad 2% traci Pekao. O tyle samo zniżkuje Softbank. Po 1,5% spadają KGHM i Comarch. Jedynie Dębica jest na symbolicznym plusie, a BIG-BG nie zmienia ceny.
Na giełdach eurolandu nastroje są dużo bardziej pesymistyczne. DAX i CAC tracą po ok.2% i zbliżają się do poprzednich minimów. Również kontrakty na amerykańskie indeksy są na minusach, wskazując na zniżkowe rozpoczęcie notowań na rynku kasowym. Nie ma większych wątpliwości, że to dalsze notowania w USA wskażą naszemu parkietowi kierunek. Po tym, co wczoraj zobaczyliśmy trudno oczekiwać wyraźnej poprawy w dniu dzisiejszym. Widać tam strach przed kupowaniem akcji i nie za bardzo można wskazać elementy, które ten strach mogłyby pokonać.