Chyba najbezpieczniej będzie przyjąć, że od trzech tygodni rynek znajduje się w trendzie bocznym, opisywanym dla WIG20 wartościami 1090 i 1140 pkt. Z jednej strony jest nadzieja, że indeks dotrze do większej z tych wartości, z drugiej strony istnieje zagrożenie, że na tym poziomie zakończą się wzrosty. Przebieg dzisiejszych notowań każe brać pod uwagę raczej drugą z tych możliwości, choć pozostała nadzieja, że byki podejmą próbę wybicia ponad 1140 pkt. Czy do niej dojdzie zadecyduje zapewne przebieg zdarzeń na światowych giełdach.

Dziś nie ma sesji w USA ze względu na Święto Prezydenta, więc nie dowiemy się, czy piątkowa zwyżka była chwilową poprawą koniunktury, czy też zapowiedzią trwalszych wzrostów. Inwestorzy w eurolandzie pozostawali dziś ostrożni i nie angażowali się mocniej w akcje. DAX, który wzrósł mocno w piątek, dziś zyskiwał niecały 1%. Lepiej było w Paryżu i Londynie, ale tam piątkowe zwyżki były mniejsze.

U nas warto odnotować, że znaczną część wzrostu zawdzięczamy Pekao. Kurs banku zyskał ponad 3%, ale wolumen obrotu był znacznie mniejszy od piątkowego. Z tego powodu także można mieć zastrzeżenia do wiarygodności dzisiejszej zwyżki. Z drugiej strony znów dobrze zaprezentowały się spółki z branży informatycznej, do których solidnych wzrostów żadnych zastrzeżeń mieć nie można.