Reklama

Komentarz poranny

Publikacja: 18.02.2003 07:24

Punktem wyjścia dzisiejszej sesji będzie wczorajsze zamknięcie. Niby zawsze

tak powinno być, ale jak dobrze wiemy, tak nie jest. Zwykle różnice

wprowadza sesja w USA i ewentualnie notowania elektroniczne odbywające się

zaraz po niej. Wczoraj nic takiego nie miało miejsca. W związku ze świętem

rynki finansowe w USA miały dzień przerwy. W związku z tym ani nam nie

Reklama
Reklama

przeszkodzą, ani pomogą. A jest w czym.

Wczorajszy wzrost sprawił, że zamknięta została luka bessy z 27 stycznia br.

Kontrakty.gif Może to uchodzić za kolejny sygnał przewagi byków. Może, ale

należy też zauważyć, że sygnał ten nie jest zupełnie taki, na jaki

posiadacze długich pozycji mogli liczyć. Przy pokonywaniu oporu zwykle mamy

do czynienia z przyspieszeniem wzrostu, co jest wynikiem uruchamianych

Reklama
Reklama

stopów u posiadaczy krótkich pozycji. Wczoraj była taka falka, ale wyniosła

ona raptem kurs o 3 pkt wyżej, po czym nastąpił powrót. Mało brakowało, a

sygnał mógł być zupełnie zanegowany, ale w końcówce ponownie pojawili się

kupujący i luka została zamknięta. Problem w tym, że na razie nie mamy

wyraźnego wyjścia nad jej poziom. W takim wypadku nie można raczej mówić o

pokonaniu oporu, a raczej o jego naruszeniu. Dziś się okaże, z czym

Reklama
Reklama

faktycznie mamy do czynienia.

Można przypuszczać, że notowania zaczniemy w okolicy wczorajszego

zamknięcia. Pomogą w tym nam zapewne analizy sporządzane po wczorajszej

publikacji inflacji w Polsce. Miała być niska i taka była. Okazało się

jednak, że jest niższa (znowu) od większości prognoz. Przewidywano bowiem,

Reklama
Reklama

że jej poziom wynosić będzie 0,5-0,6%, a opublikowana wartość to 0,4%. Mówi

się (Rosati oraz analitycy Deutsche Bank) już o tym, że po stabilizacji w

lutym i marcu jej wartość może jeszcze nieznacznie spaść w kwietniu (nawet

do 0,2% wg DB). Oczywiście, jak kurz na wietrze, zaraz podniosły się głosy,

że w przy takiej inflacji stopy po prostu muszą zostać obniżone. W końcu nie

Reklama
Reklama

widać napięć inflacyjnych. Takich ruch jest dość prawdopodobny, ale nie

należy zapominać, że przed nami okres wzrostu inflacji. Ten kwietniowy

spadek może się bowiem okazać dołkiem, z którego rozpocznie się marsz w

górę, by pod koniec roku inflacja zbliżyła się do 1,5% rocznie.

Po jednodniowej przerwie dziś do gry wracają inwestorzy w USA. To powinno

Reklama
Reklama

uatrakcyjnić nasze notowania, ale chyba dopiero po 14:00. Niestety do tej

godziny, po porannych ruchach, można z dużą dozą prawdopodobieństwa

spodziewać się marazmu. Taki to już jest nasz rynek. Po dojściu w okolice

1145 pkt walka podaży w popytem powinna się nasilić i nie wykluczone, że

zwycięży ta pierwsza rozpoczynając spadek. Jego głębokość zasygnalizuje

kondycję byków. Czy będą jeszcze chętni do podciągania kursów? Indeks.gif KJ

Komentarze
Popyt nie słabnie
Komentarze
Czekanie na dane makro
Komentarze
Game over?
Komentarze
Korekta euro to ulga dla EBC
Komentarze
Stopy znów bez zmian
Komentarze
E-rejestr fundacji rodzinnych na już
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama