Właściwie wszystkie publikacje przyniosły rezultaty poniżej rynkowych oczekiwań.

Szczególnie niemiło inwestorzy zostali zaskoczeniu danymi o deficycie handlowym USA. Okazało się bowiem, że w grudniu wzrósł on nieoczekiwanie do poziomu 44,2 mld dolarów, podczas gdy większość analityków oczekiwała, że ukształtuje się on poniżej poziomu 40 mld. Deficyt handlowy po raz kolejny stał się przyczyną negatywnego nastawienia inwestorów względem amerykańskiej waluty. Jednak nie tylko dane o kondycji handlu zagranicznego w USA dały podstawy do przeceny dolara. Niespodziewanie wysoki wzrost liczby nowych bezrobotnych również nie zachęcał do zajmowania długich pozycji w USD.

Zawód sprawił także publikowany przez Filadelfijski odział FED wskaźnik kondycji przemysłu w tym regionie. Zamiast oczekiwanych 11 punktów w lutym zanotował on zaledwie 2,3 pkt. Tak znaczący spadek tego indeksu, źle wróży rezultatom publikacji wskaźnika ISM, mówiącego o kondycji przemysłu w całych Stanach Zjednoczonych. Nic więc dziwnego, że przy takim natłoku negatywnych informacji dolar tracił wczoraj na wartości.