Zaczęliśmy 5 pkt. poniżej poziomu wczorajszego zamknięcia przestraszeni
trochę kontynuacją korekty w Stanach i wczorajszych wyraźnym wyciąganiem
banków, co na dzisiaj dało już bykom pewien kredyt, który jak każdy kredyt,
trzeba kiedyś spłacać (powiedzmy). Kontrakty na początku się nie pomyliło,
bo faktycznie niemal całą sesję rynek podzielony był na tracące nieznacznie