WIG20 nieznacznie traci, ale nie ma to żadnego znaczenia dla układu sił na rynku. Można powtórzyć, że chyba najbardziej prawidłowe określenie obecnej sytuacji to trend boczny pomiędzy 1090 i 1140 pkt. i dopóki któryś z tych poziomów nie zostanie przełamany wśród inwestorów utrzymywać się będzie niezdecydowanie. Przypuszczenia, że od poniedziałku WIG20 wraca do trendu spadkowego były przedwczesne.

Najgorzej dziś prezentuje się TP.S.A. Zniżka wynosi ponad 1,5%, choć wolumen jest podobnie niewielki jak wczoraj. Jednak kierunek średnioterminowego trendu każe w bardziej uprzywilejowanej sytuacji postawić stronę podażową. Coraz więcej wskazuje na to, że bez testu historycznego minimum w perspektywie kolejnych tygodni się nie obejdzie, ale wcześniej sprzedający muszą sforsować barierę 11,25 zł.

Znów spada Amica, której nie pomogło czwartkowe wzmożone zainteresowanie jej akcjami. Pomimo zebrania sporej podaży, kurs traci ponad 3% i wynosi 18,4 zł. O ponad 1% zniżkuje Pekao, ale tu obroty są symboliczne. Na żadnej ze spółek z WIG20 zwyżka nie przekracza 1%.

Nie wydaje się, by cokolwiek mogło się dziś jeszcze zdarzyć. Wciąż pozostajemy w niepewności co do średnioterminowej koniunktury. Z jednej strony kupujący nie mają sił, by mocniej podnieść wartość indeksu, z drugiej podaż w ostatnich tygodniach jest dość ograniczona. Efektem jest brak jednolitej tendencji i coraz większy marazm na parkiecie.