Deprecjacja złotego względem walut w minionym tygodniu była spowodowana napięciami na polskiej scenie politycznej. Na początku tygodnia pojawił się negatywny dla złotego komentarz premiera L. Millera, według którego w konstytucji powinna nastąpić zmiana likwidująca organ Rady Polityki Pieniężnej. Zdaniem szefa rządu wejście Polski do UE a następnie plany przystąpienia do strefy euro doprowadzą do sytuacji, w której RPP będzie zupełnie zbędnym organem. Rząd wraz z bankiem centralnym planują wprowadzić Polskę do Unii Walutowej w 2007r. Od tego momentu nasz kraj podlegałby wspólnej polityce monetarnej prowadzonej przez Europejski Bank Centralny. Premier zasugerował także możliwość likwidacji Krajowej Rady RiTV co wywołało obawy na rynku o nowe spory pomiędzy ugrupowaniami politycznymi i w konsekwencji miało także wpływ na deprecjację PLN. Znacząca sprzedaż złotego doprowadziła do uruchomienia zleceń stop loss, co doprowadziło do jeszcze większej przeceny krajowej waluty. Zupełnie inaczej na trudną sytuację polityczną reagował rynek papierów dłużnych. Ceny obligacji i bonów skarbowych na rynku wtórnym nadal pozostały wysokie.
Osłabienie złotego wobec walut nastąpiło na skutek obaw rynku o dalszy rozwój wydarzeń na
scenie politycznej. Pomimo odrzucenia przez sejm wniosku opozycji o odwołanie premiera L. Millera ze stanowiska PLN stracił na wartości w związku z obawami o powodzenie przeprowadzenia reform przez rząd mniejszościowy. Po rozpadzie rządzącej koalicji rynek obawia się wyniku czerwcowego referendum dotyczącego wejścia Polski do UE. Ponadto w sejmie pojawiają się pierwsze próby dokonania paraliżu politycznego. Po odrzuceniu wniosku o odwołanie premiera pojawił się wniosek opozycji o odwołanie wicepremiera M. Pola.
W związku ze znaczącym osłabieniem złotego w ciągu ostatnich tygodni na rynku pojawiło się szereg wypowiedzi zarówno ze strony rządu jak i członków RPP dotyczących złotego. Minister finansów G. Kołodko ponownie wyraził swoje zadowolenie z osłabienia PLN i osiągnięcia przez kurs EUR/PLN poziomu 4,35. Według jego opinii osłabienie złotego przyniesie wsparcie dla polskiego eksportu. Z kolei D. Rosati z RPP uważa, iż osłabienie złotego jest krótkotrwałe i oczekuje, iż w średnim terminie PLN się umocni. Fundamentalne czynniki nadal przemawiają za mocnym złotym a jego osłabienie wynika z napięć politycznych i groźby wojny w Iraku.
Aprecjacja złotego pod koniec tygodnia wynikała z informacji MF o wysokości spłaty długu zagranicznego w lutym. Resort finansów w lutym spłacił 295 mln USD i 72 mln euro długu z tytułu odsetek i rat kapitałowych. W całym bieżącym roku Polska musi spłacić około 1 mld zł odsetek od zadłużenia zagranicznego. Informacja dotycząca spłaty części zadłużenia uspokoiła rynki walutowe po tym jak w styczniu MF zapowiedziało skup walut na pokrycie kosztów obsługi zadłużenia bezpośrednio z rynku międzybankowego. W nadchodzącym tygodniu złoty nadal będzie się znajdował pod presją spadkową. Rynek obawia się kontynuacji napięć na scenie politycznej, które mogą doprowadzić do dymisji rządu. Informacje napływające od poszczególnych ministrów wskazują także na brak jedności w samym rządzie pomimo rozpadu koalicji na początku marca.