Jeszcze rano kurs EUR/USD próbował kontynuacji krótkoterminowego trendu wzrostowego, zapoczątkowanego na sesji piątkowej odbiciem od dolnych wartości dwumiesięcznej stabilizacji. Jednak zupełny brak istotnych danych ze sfery makroekonomii nie sprzyjał podjęciu ruchów typowo spekulacyjnych. Rynek postanowił spokojnie poczekać na doniesienia z dzisiejszego posiedzenia Rady Bezpieczeństwa ONZ, a także na późniejszą reakcję władz amerykańskich.
Na rynku krajowym mamy natomiast do czynienia z systematycznym osłabieniem złotego. Kurs USD/PLN przełamał już zdecydowanie swój poprzedni średnioterminowy szczyt z listopada (na wysokości 4.0330), co otwiera mu technicznie drogę do kolejnych istotnych wzrostów. Wartość odchylenia od dawnego parytetu sięgnęła już poziomu -1.20%, co zbliża nas bardzo istotnie do psychologicznego oporu na poziomie linii neutralnej. Można założyć, że parytet w okolicy poziomu 0 spowoduje uaktywnienie strony popytowej na polską walutę. Dwie powyższe tezy wydają się nieco sprzeczne, ale czynnikiem, który jest w stanie je pogodzić, z pewnością może się okazać spadek EUR/USD. Na ten ostatni można natomiast liczyć w przypadku zakończenia niepewności związanej z sytuacją na Bliskim Wschodzie.