Reklama

Komentarz poranny

Publikacja: 18.03.2003 07:45

Idziemy na wojnę. No nie całkiem my, ale fakt jej wybuchu odczuwamy już od

jakiegoś czasu na własnej skórze. Najpierw prze dłuższy czas, rynek akcji

spadał, co było tłumaczone właśnie zbliżającym się wybucham wojny. Od połowy

ubiegłego tygodnia rynek amerykański dynamicznie, by nie powiedzieć

szaleńczo, rośnie, a tłumaczenie tego faktu jest takie samo. No, ale sporo

Reklama
Reklama

"wiadomo było", że wojna wybuchnie lada dzień, to można było spokojnie

zagrać wg zasady "Kupuj, gdy grzmią działa". To jest jednak kolejny ładny

frazes giełdowego światka, który niestety nie znajduje potwierdzenia w

rzeczywistości (patrz "Księga Bessy"). Poza tym, dlaczego ma rosnąć, gdy

wybucha wojna w Iraku? Jeżeli będzie ona szybka i w miarę bezbolesna (na ile

można) dla ludności cywilnej, to na pewno rychłe zwycięstwo wojsk USA i GB

Reklama
Reklama

przyczyni się do spadku cen ropy, co z ulgą przyjmą chyba wszyscy. Już

wczoraj, gdy "wiadomo było", że wybuch wojny to już kwestia dni, a może i

godzin, ceny ropy spadły ropa.gif Jeżeli będzie ona szybka, to protesty

społeczności międzynarodowej, a takie się pojawią na 100%, nie będą miały

szans na eskalację i nie zamieni się to w ogólnoświatowy ruch

antyamerykański. Jeżeli będzie ona szybka... A jeżeli nie będzie? Na razie

Reklama
Reklama

takiego scenariusza nie bierze się pod uwagę, wierząc w militarne możliwości

USA. Na razie nikt poważnie nie bierze pod uwagę możliwych zamachów

terrorystycznych - będziemy się martwić, jak się pojawią. Wczoraj w związku

z groźbą pojawienia się takich zamachów podniesiono stopień pogotowia

antyterrorystycznego do pomarańczowego, czyli "wysokiego".

Reklama
Reklama

Ultimatum dane Saddamowi Husseinowi przez G. Busha upływa o 2 w nocy z środy

na czwartek naszego czasu. Warunkiem uniknięcia wojny jest opuszczenie Iraku

przez Saddama i jego synów. Jeśli oni tego nie uczynią, a to jest wielce

prawdopodobne, to nie należy się zdziwić, jak obudzimy się w czwartek, a

serwisy będą podawać pierwsze informacje o nalotach i trafieniach. Istnieje

Reklama
Reklama

możliwość, że sam atak się nieco przeciągnie, gdyż jest szansa, że żołnierze

amerykańscy będą jednak mogli zaatakować Irak także z północy, z terytorium

Turcji. Takie starania ma podjąć rząd turecki. Nadal mam wątpliwości, czy

takie informacje mogą być podstawą do wzrostów. Tu już nawet nie chodzi o

dylematy moralne, w styli "zarabiania na wojnie, czy krzywdzie ludzkiej", bo

Reklama
Reklama

kto chce to zarobi nawet na spadkach. Jednak optymizm inwestorów jest

zastanawiający, zważywszy, że koszty działań zbrojnych będą ogromne i w

dużej mierze będzie je musiał udźwignąć amerykański podatnik. Dużo już

napisano o fatalnej sytuacji budżetu USA.

Wróćmy jednak na chwilę do samej sesji. Wczorajszy wzrost był ponownie

bardzo mocny, co dość wyraźnie pokazują wykresy Dow.gif Nasdaq.gif SP500.gif

Także w Europie sesja zakończyła się dobrze Dax.gif Warto jednak przyjrzeć

się dokładniej. Niemal każdy indeks wczorajszym wzrostem zbliżył się do

poziomu swojego oporu. Ostatnie dni to niemal pionowa szpica w górę. Jakie

są szanse, że ta szpica będzie kontynuowana i opory zostaną połamane jak

zapałki? Moim zdaniem mała. Najbliższy nam Dax.gif wczoraj odbił się od

poziomu, który niedawno był minimum spadków - 2520 pkt. Czy dziś uda się

pokonać ten poziom. Wątpię.

Ze spółek wchodzących w skład DJIA największym wzrostem mógł pochwalić się

Caterpillar. Spółka zyskała wczoraj 6,8%. Niewiele w tyle pozostawały:

American Express (6,5%), AT&T (6,5%) i J.P. Morgan (+6,1%). Połowa spółek z

tego indeksu wzrosła wczoraj o co najmniej 4%. Straciła tylko Altria, po tym

jak analitycy Salomon Smith Barney obniżyli rating dla sektora tytoniowego.

Najlepszymi branżami były wczoraj: Producenci półprzewodników, spółki

związane z Inte prof. Saul H. Hymans. Prognozy są całkiem

wysokie. Dotyczą one oczywiście przyszłego półrocza. Według profesora w III

kw należy się spodziewać wzrostu PKB USA na poziomie 5,3% w skali roku, a w

IV kw 3,3%. W całym 2003 roku wzrost PKB ma wynieść 2,4%, a w przyszłym już

3,7%. No i po recesji. Wszystko się jakoś ułoży, a przedsiębiorstwa znajdą

nagle zbyt na swoje produkty. Niewątpliwie w pewnej mierze tak się stanie,

bo szykuje się odbudowa Iraku. Nadal jednak warunkiem takiego scenariusza

jest szybka wojna.

Nie wszyscy są jednak aż tak wielkimi optymistami. Jason James z HSBC sądzi,

że wojna problemów gospodarki amerykańskiej nie rozwiąże, a ci, którzy na to

liczą mogą się srodze zawiść. W związku z tym obecny wzrost należy traktować

jedynie jako krótkotrwałe wybicie i nie wiązać z nim jakiś większych

nadziei. Także Richard Bernstein z Merrill Lynch nie jest optymistą, a

swoim klientom zaleca sprzedaż na obecnym wzroście. Jego zdaniem ogólna

wiara w to, że rynek już osiągnął dno, sprawia, że faktycznie tak nie jest.

By to się stało musi istnieć ogólne przeświadczenie, że to jeszcze nie

koniec.

Po sesji nie było już tak dobrze. AHI zakończył kwotowanie na -0,2% (choć

było już znacznie gorzej). Za taki stan rzeczy odpowiada Applied Materials.

Spółka podała informacje, że planuje zwolnienia ok 2000 pracowników. Podobną

liczbę (1900) ma zamiar zwolnić Gateway. Rynkowi pomógł Procter & Gamble po

zwiększeniu prognoz wyników. Wyniki podał Tech Data. Zysk wyniósł 58 centów

na akcję i był o 3 centy lepszy od prognoz. Dziś po sesji wypowie się

Oracle. Spodziewany jest zysk za III kw na poziomie 10 centów na akcję. W

tym tygodniu zapoznamy się z wynikami Nike, Micron i 3Com.

Obecnie kontrakty w USA notują spadki w stosunku do fair value (NQ -8,16

SP -2,5). Nasz rynek najprawdopodobniej zareaguje wzrostem na wczorajszą

sesję w USA, ale będzie on ograniczony. Nasi gracze nie lubią, gdy kontrakty

rano nie potwierdzają optymizmu w poprzedniego dnia. Trzeba także pamiętać,

że nie można za bardzo liczyć na dobrą postawę Dax"a. Zapowiada się wiec

wzrost w skali ok. 5 pkt. Raczej na więcej liczyć nie można. Sytuacja

techniczna nie jest najlepsza. by zatrzeć niemiłe zrażenie po wczorajszej

sesji kontrakty musiałyby wzrosnąć ponad poziom 1100 pkt Kontrakty.gif , z

indeks zamknąć wczorajszą lukę bessy Indeks.gif Chyba nie ma na to warunków.

Wsparciem dla spadków jest poziom 1065-70 pkt. Danych makro dziś niewiele. O

14:30 dowiemy się ile było noworozpoczętych budów w USA. Ważniejszym wydaje

się dzisiejsze posiedzenie FOMC. Na razie nie zapowiada się na obniżkę, ale

o tym przekonamy się dopiero po sesji. Wpływ tej decyzji na nasz rynek może

być taki, że będziemy z całym światem na nią czekać, co grozi marazmem. KJ

Komentarze
Popyt nie słabnie
Komentarze
Czekanie na dane makro
Komentarze
Game over?
Komentarze
Korekta euro to ulga dla EBC
Komentarze
Stopy znów bez zmian
Komentarze
E-rejestr fundacji rodzinnych na już
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama