Później na rynku zapanował marazm, który znalazł odbicie w trendzie bocznym w przedziale 1089-1096 pkt. Na dwie godziny przed końcem handlu doszło do próby wybicia z konsolidacji, ale pomimo naruszenia zakończyła się ona niepowodzeniem, w wcześniejsze maksimum okazało się skutecznym oporem. Stało się to pretekstem dla kolejnego ataku podaży, którego efektem był wyraźny ruch spadkowy. Na poziomie 1079 pkt., gdzie znajduje się górna granica jednego z najsilniejszych obecnie obszarów wsparcia udało się zahamować przecenę, ale trudno mówić o większej aktywności popytu w tym rejonie.

Na wykresie uformowała się świeca o czarnym korpusie i długim górnym cieniu, która nie daje powodów do optymizmu. Obok pokonania ważnego wsparcia przyniosła ona też wyłamanie dołem z kilkudniowej stabilizacji. Pogorszenie koniunktury nie pozostało bez wpływu na zachowanie wskaźników. MACD uformował wierzchołek, co może w najbliższych dniach zapowiadać próbę testu średniej, a ROC zdecydowanie zmienił kierunek na spadkowy i dotarł do poziomu równowagi. W dalszym ciągu ważność zachowują też sygnały sprzedaży na najszybszych oscylatorach. W tej sytuacji jedynym praktycznie argumentem dla popytu pozostaje bliskość silnego wsparcia w strefie 1070-1079 pkt. wyznaczonego przez lukę hossy z 11 października ub.r. Niewykluczone jednak, że na dzisiejszej sesji wystarczy to do zahamowania dalszej przeceny, tym bardziej że czynnikiem wspierającym byki powinny być też silne wzrosty na rynkach amerykańskich. Na większe odbicie trudno wprawdzie na tej podstawie liczyć, ale jest prawdopodobne że celem zwyżki będzie przynajmniej strefa 1100-1105 pkt., gdzie znajdują się zamknięcia ze środy i piątku oraz wczorajszy szczyt.

Bieżące poziomy

Wsparcia - 1079, 1070, 1067

Oporu - 1189, 1096, 1100