Pozwoli to zdjąć z rynku tę zniewalającą atmosferę niepewności, która od tak długiego czasu skutecznie krępowała silniejsze ruchy rynku. Na to przynajmniej liczy spora część inwestorów, którzy przez pierwszą część sesji zdecydowanie wchodzili na krótką stronę rynku, nie zważając na dość istotne już spadki z ostatnich kilku dni. Pokazuje to, jak silna jest wśród nich nadzieja na ostateczne wyklarowanie się krótkoterminowego trendu, pozwalającego na ciągnięcie bardziej przewidywalnych profitów. Nadzieja ta musi się jednak zderzyć z rosnącą ochotą pozostałych inwestorów na realizację najszybszych zysków, co może doprowadzić do rychłego zatrzymania spadków EUR/USD i korekcyjnej stabilizacji. Pretekstem do popołudniowego odbicia wspólnej waluty stały się fatalne dane z amerykańskiego rynku budowlanego, wykazujące najsilniejszy od stycznia 1994 roku spadek liczby nowych budów. Analitycy spodziewali się kolejnego wzrostu, więc nieprzyjemne zaskoczenie musiało znaleźć ujście w korekcyjnym pozbywaniu się amerykańskiej waluty.
Na rynku krajowym miała dziś miejsce łagodna konsolidacja, a niewielkim obrotom sprzyjało najwyraźniej oczekiwanie na jutrzejszą rządową debatę nad programem reform wicepremiera Kołodki. Część inwestorów obawia się ewentualnej dymisji ministra, co w naturalny sposób nie sprzyjałoby bezpieczeństwu złotówkowych inwestycji. Prawdopodobieństwo kolejnej roszady w łonie Rady Ministrów przed czerwcowym referendum wydaje się niezbyt wysokie, ale wstrzemięźliwość z zajmowaniem większych pozycji należy uznać za naturalną.