Reklama

Komentarz poanny

Publikacja: 25.03.2003 07:41

W piątek w Stanach mieliśmy oglądać jakąś korektę, która byłaby zupełnie

normalną realizacją zysków po ogromnych wzrostach. Jednak byków nie

wzruszyła wtedy coraz niebezpieczniejsza sytuacja techniczna, jak i coraz

większy optymizm, wręcz euforia, ze strony analityków. Pomimo zbliżającego

się wojennego indeksy zakończyły sesje dużymi wzrostami. Wczorajsza sesja

Reklama
Reklama

wyraźnie pokazała, że już w piątek należała się rynkowi korekta. Problem dla

byków polega na tym, że zamiast już w piątek nieco schłodzić rynek, dostały

w poniedziałek przecenę największą w tym roku - procentowo i punktowo.

Zamiast odbierać to jako korektę, dla sporej części inwestorów będzie to

oznaka końca wojennej euforii.

Inwestorzy kupujący przed krwawym wojennym weekendem uświadomili sobie

Reklama
Reklama

wczoraj, że rzeczywistość jest zdecydowanie gorsza od medialnej propagandy,

jak i nadziei inwestorów. Irakijczycy nie dość, że stawiają zaskakująco

mocny opór, to jeszcze do tego ludność cywilna jest wrogo nastawiona do

amerykańskiego wojska. Pokazanie uwięzionych Amerykanów, śmierć kilku

żołnierzy i strata kilku maszyn, to wystarczający powód, by nie tylko

przestali kupować ci liczący na szybką wojnę, ale też ci liczący po prostu

Reklama
Reklama

na sam wzrost cen. Przy okazji w ciągu paru dni młodsi inwestorzy mogli

zobaczyć jaki jest mechanizm tworzenia bańki spekulacyjnej i późniejszego

załamania, gdy pojawią się nawet drobne problemy.

Jeśli chodzi o poszczególne sektory i spółki to nie ma sensu teraz o tym

pisać. Zachowanie poszczególnych spółek to spóźniony efekt na wojnę (branża

Reklama
Reklama

lotnicza), czy też zwykła realizacja zysków na rozemocjonowanym rynku. W tej

chwili tłumaczenie tych wahań jakimiś czynnikami fundamentalnymi z sesji na

sesję nie ma żadnego sensu.

To że wojna jest na pierwszym planie pokazała choćby wiadomość o eksplozji w

bazie wojskowej w Bahrajn. Około 20:00 rynek dostał informację o silnym

Reklama
Reklama

wybuchu, i natychmiast pomimo już dużej przeceny ustanowił nowe minima. Jak

zawsze w takich sytuacjach znaleźli się inwestorzy dla których "lejąca się

krew" jest sygnałem kupna i odbicie było nie tylko powrotem do wyjściowych

poziomów, ale sprowokowało dalsze odbicie. Końcówka sesji to już jednak

kolejna dominacja niedźwiedzia i zamknięcie przy minimach.

Reklama
Reklama

Co na wykresach ? Spory galimatias. Korekta dramatyczna, tak jak ostatnie

wzrosty Dow.gif Nasdaq.gif SP500.gif Chyba lepiej sytuację oddają wykresy

liniowe, na których warto zwrócić uwagę nie tylko na SK200 sesyjną, ale też

na malejące cały czas obroty na wzroście (w piątek wygasanie opcji, stąd

duży obrót). Dow_liniowy.gif Nasdaq_liniowy.gif SP500_liniowy.gif Widać

także, że wczorajsza sesja miała wręcz symboliczną aktywność. To byki

uratowało. Gdyby wczoraj była taka przecena na jeszcze większych obrotach

niż nawet w piątek, to nie miałbym wątpliwości, że wczoraj skończyliśmy

wzrosty. Tak prosto jednak nie ma, a rynek zapewne jeszcze będzie próbować

się podnieść po wczorajszym ciosie. Czy się uda i na jak długo ... to już

zadecydują wiadomości z Iraku.

Ciekawe są też wykresy ZLOTO.gif które prawdopodobnie skończyło już korektę.

Przy linii trendu także EURODOLAR.gif ale trend wzrostowy w najbliższych

dniach powinien jednak pęknąć. Ropa postraszona wojną i zaniepokojonym OPEC

ruszyła od odrabiania części ostatnich strat. ROPA.gif i trend spadkowy

powinien być już zakończony.

Z danych makro mamy dzisiaj mało istotne dla nas publikacje. Mało istotne,

bo o 16:00, czyli nie zdążymy zareagować, a na koniec amerykańskiej sesji

nikt nie będzie o nich pamiętać. Podana zostanie sprzedaż istniejących domów

Wykres_2.gif oraz wskaźnik zaufania konsumentów Wykres_1.gif Jeśli chodzi o

wskaźnik zaufania, tzostanie

wytłumaczony wojną i wpływ będzie mieć taki, jak zinterpretują to

najważniejsi analitycy.

Na otwarcie w Eurolandzie oczywiście spadki, choć trzeba wziąć pod uwagę, że

wczoraj już zdążyli bardzo dużo spaść, a taki Dax skończył ponad 6% niżej.

Minusy na otwarcie nie będą więc znaczące. A u nas ? Po takiej panice w USA

musimy zacząć na minusach, ale z góry można powiedzieć, że nasz rynek po

piątkowej sile, kontynuuje swoją dobrą passę. Wczoraj na małym obrocie

osunęliśmy się (razem z Bux) wręcz znikomo, przy 5-6% przecenie Eurolandu.

Dzisiaj tych sporych zaległości na pewno nie nadrobimy.

Gdyby na wykresach udało się utrzymać wsparcia na ostatnich szczytach

Kontrakty.gif Indeks.gif to paradoksalnie taka utrata korelacji ze

spadającymi rynkami zachodnimi, zachęcałaby do kupna na kolejnych sesjach.

Jednak te kruche wsparcia mogą okazać się zbyt bliskie, więc poza

optymistyczną wersją ich dzisiejszego utrzymania, realniej spojrzałbym na

lukę hossy na indeksie i odpowiadające jej na kontraktach okolice połowy

piątkowej świecy. Wersja najbardziej pesymistyczna na dzisiaj to spadek w

okolice konsolidacji przy 1100 pkt, ale tego wariantu na razie nie

dopuszczam, pamiętając oczywiście, że mamy wojnę i sytuację może zmienić

jedna wiadomość.

Ogólnie ostatnie zachowanie rynku jest optymistyczne (naszego, nie USA) i

oczekiwałbym jakiś wzrostów. Dzisiaj jednak, po przecenie w USA, minusach na

amerykańskich kontraktach i spodziewanych spadkach w Eurolandzie,

jakikolwiek wzrost odebrany byłby jako trochę irracjonalny. Zresztą po co

fundusze mają pchać rynek pod wiatr ? Najrozsądniej byłoby wejść dzisiaj w

konsolidację nawet na małych minusach i dopiero gdy nieco uspokoi się

sytuacja na świecie spróbować podciągnąć rynek podobnie jak w piątek.

Ewentualne mocniejsze kupno już dzisiaj, wykorzystane byłoby przez wielu do

sprzedaży. Zbyt wielu, bo aż takiego zainteresowania naszym rynkiem nie ma,

a jeszcze musimy je dzielić z Bux. MP

Komentarze
Popyt nie słabnie
Komentarze
Czekanie na dane makro
Komentarze
Game over?
Komentarze
Korekta euro to ulga dla EBC
Komentarze
Stopy znów bez zmian
Komentarze
E-rejestr fundacji rodzinnych na już
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama