W ostatnich dniach oczekiwania takie były głównym motorem wzrostów na świecie, na które nasza giełda nie pozostała obojętna. Przez większość dnia atmosfera na kontraktach była spokojna i kurs poruszał się w wąskim horyzoncie. Popyt skutecznie bronił pierwszego z ważniejszych wsparć w połowie białej świecy z piątku na wysokości 1122 pkt., ale jednocześnie zbyt duże wyzwanie stanowiło dla niego poprzednie zamknięcie nie mówiąc już o górnej granicy silnego oporu w postaci okna bessy z 27 stycznia w przedziale 1133-1140 pkt. Barierę tę wzmacnia dodatkowo 38.2% zniesienia spadków z połowy stycznia br. i szanse jej pokonania w perspektywie najbliższych sesji nie są zbyt duże.
Nie należy jednak wczorajszego osłabienia traktować jako zdecydowanej zapowiedzi spadków. Niewielka szpulka uformowana na wykresie jest raczej oznaką niezdecydowania niż silniejszej presji podaży. Razem z poprzednim korpusem utworzyła ona formację harami, która biorąc pod uwagę położenie świec sugeruje wkrótce przejściową stabilizację na rynku. Wskaźniki techniczne również nie dają jak na razie sygnałów głębszego osłabienia. Najszybsze z oscylatorów znajdują się wprawdzie w obszarach wykupienia (%R, CCI) lub są bliskie ich osiągnięcia (Stochastic), ale kontynuujący wzrosty w strefie dodatniej ROC czy MACD, który wczoraj pokonał z dołu linię równowagi potwierdzają rosnącą siłę popytu i dają szanse na dalszą poprawę. Prawdziwym sprawdzianem nastrojów na rynku może być ostatni silny spadek za oceanem. Na początku dzisiejszej sesji może on bowiem dać pretekst dla spadku, co z kolei może przynieść kolejny atak wspomnianego wsparcia na 1122 pkt. Przełamanie w cenach zamknięcia byłoby bardzo groźnym sygnałem otwierając drogę dla zniżki przynajmniej do 1106 pkt., gdzie znajduje się przebita linia trendu z połowy stycznia, ale dziś byki powinny na zamknięciu obronić to ograniczenie.
Bieżące poziomy
Wsparcia - 1126, 1122, 1116
Oporu - 1134, 1136, 1140