Wygląda więc na to, że los tego wsparcia rozstrzygnie się dopiero po otwarciu sesji na amerykańskich giełdach. Obroty tylko w pierwszej godzinie mogły zadowalać. Później aktywność inwestorów wróciła do poziomu obserwowanego przez większość sesji w lutym i marcu. Wynik poprawia BPH PBK, na którym obróciło się już ponad 36 tys. akcji.

W sumie zmiany cen największych spółek są minimalne. 1,5% tracą Softbank i KGHM, o 2% rośnie Dębica. Jednak ze względu na niskie obroty trudno przywiązywać do tych ruchów większe znaczenie. Mała aktywność inwestorów sprzyja zazwyczaj na naszym rynku wzrostom i tak jest dzisiaj. Można przypuszczać, że obrona 1120 pkt. oznaczać będzie jutrzejszy test 1140 pkt.

Na giełdach eurolandu widać duże wahania. Inwestorzy nie są w stanie jednoznacznie zdiagnozować wczorajszego spadku - czy było to odreagowanie wcześniejszych zwyżek, czy też początek powrotu do bessy. DAX przed południem tracił nawet 2%, później odbił się i zyskiwał ponad 1%, by teraz wrócić do poniedziałkowego zamknięcia. Podobnie zdarzenia przebiegały na innych europejskich rynkach.

O 16.00 zostaną podane dane o sprzedaży istniejących domów w lutym i indeks zaufania konsumentów za marzec. Oczekuje się, że sprzedaż wyniosła 5,8 mln sztuk, a indeks utrzymał się na poziomie z lutego, czyli 54 pkt. Te dane musiałby mocno odbiegać od oczekiwać, bo obecnie inwestorzy koncentrują się na tym, co dzieje się w Iraku. Dlatego przebieg dzisiejszej sesji w USA jest sporą zagadką, ale po tym co zobaczyliśmy wczoraj popyt będzie już dużo ostrożniejszy.