więcej popytu, niż parę milionów, a dzisiejszy obrót wskazywał raczej nie na
pękanie oporów, ale na podciąganie rynku.
Pękły za to byki, gdy po 15:00 zaczęła się wyprzedaż. Lawina sell stopów na
kontraktach i wyprzedaży największych spółek mocno stłumiła dzisiejszy
optymizm. Na sporym obrocie posypało się niemal wszystko, a powodem takiej
byczej porażki wydają się chyba głównie kwestie techniczne. Niedźwiedzie
nawet mogłyby dopatrzyć się wzrostowego klina na indeksie, ale z racji
rysowania go w ramach trwającej konsolidacji nie rozwodzę się na ten temat.
Istotniejszy wydaje się raczej poziom 1117 pkt. na kontraktach, który
dzisiaj stanowi minimum sesji. Jest to jednocześnie linia podwójnego szczytu
i wraz z wybiciem pod jej poziom możnaby oczekiwać spadku do ostatniej
konsolidacji przy 1100 pkt. Kontrakty01.gif To już zależy od zachowania USA
i wieści w Iraku. Pomimo tego dzisiejszego załamania (choć indeks na
plusach) rynek wygląda cały czas nieźle. Jednak gry na wzrosty nikomu
polecać teraz nie będę, bo co to za radość gdy nasz "przed`referendalny"
rynek spadać będzie mniej niż inne. MP