Rozstrzygnięcie zapadnie zapewne w końcówce sesji, choć nawet jeśli dojdzie do obrony wsparcia przy 1120 pkt., to nie pozostaną większe wątpliwości, że było to wynikiem zupełnej bierności sprzedających. Znów się powtarza to, co w ostatnich miesiącach wiele razy przerabialiśmy. Spadki na świecie powodują, że na rynku nie ma większego kupna, a skoro nie można sprzedawać większej ilości akcji to najlepiej nic nie robić. I tak jest dziś. Na BPH PBK wolumen nie przekroczył 400, na Tepsie 200 tys., na Pekao 16 tys., Prokomie 10 tys. akcji. Strach kupować, ale w posiadaczach akcji tli się nadzieja na kontynuację wojennej hossy.

Trzeba to wyraźnie powiedzieć, że nie można obecnie jednoznacznie przesądzić, że na taką hossę nie ma już szans, choć sesje z tego tygodnia ograniczają możliwość dalszej wyraźnej poprawy notowań. DAX idzie dziś 1,5% w dół, CAC ponad 2%.

U nas najgorzej wypada KGHM, na którego kursie niekorzystnie odbija się spadek cen miedzi. Blisko 2% traci wczorajszy hit, czyli Bank Millennium. Nieco w górę idzie Dębica, BPH PBK i Prokom. Nie pozostaje nic innego, jak czekać na końcową część sesji. Obrona 1120 pkt. oznaczać będzie, że wciąż jest szansa na ruch w kierunku 1140 pkt. Przełamanie wsparcia zagrozi zakończeniem korekty i atakiem na kluczowe obecnie wsparcie przy 1100 pkt. Dodawanie do tego opisu czegoś więcej będzie tylko zaciemnianiem sytuacji.