Negatywnie na wartość amerykańskiej waluty oddziałuje przede wszystkim perspektywa ciężkich walk w Iraku i brak nadziei na szybkie zakończenie wojny. Podczas weekendu pojawiły się informacje o krytyce strategii Donalda Rumsfelda wyrażonej przez amerykańskich wojskowych. Oskarżenia o zbyt mało liczną armię wysłaną do Iraku oraz wiadomości o wstrzymaniu ofensywy lądowej spowodowały pogorszenie nastrojów na rynku walutowym oraz światowych giełdach na początku tygodnia. Rumsfeld stwierdził co prawda, że nie ma planów wstrzymania ofensywy, jednak nastroje na rynkach uległy znacznemu pogorszeniu.
Wzrosty kursu EUR/USD wynikają oczywiście w głównej mierze z obaw związanych z przedłużającą się wojną w Iraku oraz negatywnym jej wpływem na amerykańską gospodarkę. Spadające zaufanie amerykańskich konsumentów jest czynnikiem, który odbija się na poziomie konsumpcji, będącej jednym z podstawowych składników amerykańskiego PKB. Zwyżki na rynku eurodolara nie wynikają zatem z niezwykłej siły gospodarki Eurolandu. Dowodem na to są chociażby opublikowane dziś dane makro. Indeks nastrojów w gospodarce strefy euro zniżkował w marcu do 97,8 pkt. Dane te były co prawda zgodne z analitycznymi prognozami, ale nie zmienia to faktu, że indeks nastroju spadł do najniższego poziomu od 6 lat.
Wahania kursu euro i dolara wobec złotego w głównej mierze uzależnione są dziś od ruchów na rynku EUR/USD. Kurs EUR/PLN wynosił o godzinie 13:10 4,4150, a USD/PLN był równy 4,0450. Złoty dziś lekko stracił zatem na wartości w porównaniu z piątkową sesją. Odchylenie wobec starego parytetu wynosiło o godzinie13:10 0,80 procent po mocnej stronie, podczas gdy w piątek oscylowało wokół 1 procent. Ministerstwo Finansów podało dziś, że zaoferuje na środowej aukcji dwuletnie obligacje o wartości 3,5 mld złotych. Aukcja może stanowić lekkie wsparcie dla złotego, jednak na wartości naszej waluty cały czas waży przede wszystkim niepewna sytuacja na wewnętrznej arenie politycznej oraz wojna na Bliskim Wschodzie.