Ważny techniczny poziom 1,0865 pozostaje jednak nienaruszony i z technicznego punktu widzenia należy oczekiwać kontynuacji wzrostów na tym rynku. Z Iraku nie napłynęły informacje, które stałyby się dziś impulsem do mocniejszego ruchu na rynku EUR/USD. Inwestorzy oczekują zatem na publikację indeksu aktywności produkcyjnej ISM w Stanach Zjednoczonych. Po większym od prognozowanego przez rynek spadku wskaźnika Chicago PMI inwestorzy obawiają się, że dzisiejsze dane będą również negatywne dla dolara. Należy jednak pamiętać, że nadal w centrum zainteresowania inwestorów pozostaje rozwój sytuacji na froncie.

Po wczorajszym znacznym osłabieniu naszej waluty w pierwszej części dzisiejszej sesji podaż złotego została zahamowana, a odchylenie od dawnego parytetu powróciło na mocną stronę. O godzinie 14:10 wynosiło ono -0,45 procent, podczas gdy przed południem oscylowało wokół zera. Kurs USD/PLN wynosił po godzinie czternastej 4.0670, a za jedno euro płacono 4,43 złotego. Zawirowania w rządzie są głównym czynnikiem negatywnie oddziałującym na złotego. Minister zdrowia Marek Balicki podał się dziś do dymisji, jednak już wczoraj wiadomość ta została zdyskontowana przez rynek. Oczy inwestorów na krajowym rynku zwrócone są również na posiedzenie rządu, na którym minister Hausner ma przedstawić program pobudzenia gospodarki. Opublikowany wczoraj deficyt na rachunku obrotów bieżących za luty (spadek do 517 mln euro z 704 mln euro w styczniu) wskazuje na stopniowe ożywienie w polskiej gospodarce. Głównym czynnikiem negatywnie oddziałującym na wartość naszej waluty jest niepewna sytuacja polityczna.