Reklama

Komentarz po sesji

Publikacja: 04.04.2003 16:37

Po prostu korekta. Co można powiedzieć więcej o sesji, która miała miejsce

po dużym wzroście, a która nie wyrządziła żadnej ze stron rynku większych

szkód, ani nie przyniosła im pożytków większych pożytków. Martwi fakt braku

kontynuacji tego, co wczoraj wydawało się zaczęte. Wydawało się, bo w tej

chwili pojawiły się poważniejsze obawy, czy przypadkiem ponownie nie mamy do

Reklama
Reklama

czynienia z mocnym jednodniowym ruchem, który jednak nic większego nie

przyniesie.

Nie byłoby to pierwszy raz. W ostatnim czasie już dwukrotnie rynek został

poważnie kopnięty w górę dając nadzieje na większy ruch. W obu przypadkach

skończyło się to siniakami na tylnej części ciała osób, które na te wzrosty

liczyły. Zrozumiała jest zatem obecna rezerwa kupujących. Kto by się chciał

Reklama
Reklama

nabrać po raz kolejny na ten sam numer. Problem w tym, że rozpatrujemy tu

wiarygodność sygnału wybicia z konsolidacji. Jest to jeden z podstawowych

sygnałów zajęcia pozycji i w dłuższym terminie daje on niezłe rezultaty. Czy

następujące po sobie porażki tego podejścia uprawniają do jego zarzucenia?

Tak naprawdę kwestią jest odpowiednie ustawienie stopów. W końcu któreś

wybicie okaże się prawdziwe. Nie ma sensu zarzucać metody tylko dlatego, że

Reklama
Reklama

ostatnio się nie sprawdza. Taki rynek. W konsolidacji błędnych sygnałów

wybicia zawsze będzie więcej. Nie ma w końcu metody idealnej.

Wydaje się więc, że w tej chwili najodpowiedniejsze jest spokojne czekanie

na rozwój wypadków. Do tej pory korekta nie jest nazbyt głęboka, a zatem

można przyjąć, że wzrosty nadal obowiązują. Pierwszym poziomem, który można

Reklama
Reklama

uznać za godny nazwy "korekty właściwej" jest poziom zniesienia 38,2% fali

wzrostu z 1092 do 1149 pkt. Zejście niżej może wzbudzić pierwsze uczucie

nieufności. Wzrost nie będzie jeszcze przekreślony, ale prawdopodobieństwo

jego wystąpienia się zredukuje. Oczywiście sytuacja przestanie być problemem

jeśli kontrakty zaczną zaliczać kolejne maksy. Byłoby to przypieczętowaniem

Reklama
Reklama

wybicia, a to umożliwiłoby wystąpienie trwalszego trendu. Na to czekamy już

od dwóch miesięcy. Czy naprawdę jest na to szansa? Odpowiem w

"Weekendowej...". Kontrakty01.gif Indeks01.gif KJ

Komentarze
Popyt nie słabnie
Komentarze
Czekanie na dane makro
Komentarze
Game over?
Komentarze
Korekta euro to ulga dla EBC
Komentarze
Stopy znów bez zmian
Komentarze
E-rejestr fundacji rodzinnych na już
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama