Po otwarciu kasowego doszło do testu górnej granicy poniedziałkowej luki hossy na wysokości 1165 pkt. Spadki zostały jednak zatrzymane tuż powyżej w czym pomogła poprawa nastrojów na zachodzie. Skuteczna obrona wsparcia dała pretekst dla ożywienia byków, które z tego rejonu przystąpiły do odrabiania strat. Tempo wzrostów dalekie było wprawdzie od tego z dnia z dnia poprzedniego, ale kurs systematycznie piął się w górę docierając do wcześniejszego zamknięcia. Tu pojawiły się większe problemy i po kilku nieudanych próbach przejścia na plus doszło do osłabienia. Nie było ono jednak głębokie i po kilkudziesięciu minutach atmosfera ustabilizowała się w okolicach 1170 pkt. i w takim stanie rynek dotrwał do końca.
Taka sesja przełomu przynieść nie mogła i należy traktować ją jako uspokojenie po mocnym wzroście. Przemawia za tym niewielka zmienność i spadek wolumenu. W dalszym ciągu obraz rynku pozostaje więc korzystny i daje szanse na poprawę. Jednym z ważniejszych argumentów na rzecz pozytywnego scenariusza jest bliskość wspomnianego wsparcia w postaci luki hossy w przedziale 1146-1165 pkt. W najbliższych dniach będzie ją niezwykle trudno zamknąć, a do tego momentu byki mogą czuć się bezpieczne. Do nieco większej ostrożności skłaniają niektóre wskaźniki. Najszybsze oscylatory sygnalizują wykupienie rynku, ale choć przy mocnych wzrostach niekoniecznie oznacza to bliskie odreagowanie, to warto zwrócić uwagę, że większość z nich zmieniła kierunek na spadkowy, a np. na %R powstała negatywna dywergencja. Zdecydowanie w dół skierował się też ROC, co może zapowiadać próbę testu linii równowagi. Na dzisiejszej sesji do istotniejszych rozstrzygnięć dojść nie powinno. Większych wskazówek nie daje też zachowanie rynków amerykańskich i w tej sytuacji niewykluczone, że kurs spędzi dzień konsolidując się w przedziale pomiędzy górną granicą powyższego okna, a maksimum zwyżki, czyli 1165-1183 pkt.
Bieżące poziomy
Wsparcia - 1165, 1161, 1156
Oporu - 1178, 1183, 1187