Otwarcie wypadło na lekkim minusie, ale zaraz na początku popyt starał się wyprowadzić kurs powyżej piątkowego zamknięcia. Sztuka ta nie udała się, jednak pomimo to początkowo do głębszego osłabienia nie doszło. Mocniejszy atak podaży nastąpił dopiero po rozpoczęciu na kasowym i dość łatwo sprowadził kurs poniżej dolnej granicy kluczowej luki hossy sprzed tygodnia w strefie 1146-1165 pkt. Tak jak można było oczekiwać popyt podjął próbę obrony tej bariery, która w trakcie dnia przyjęła postać wspomnianej konsolidacji. Kiedy już wydawało się, że nic ciekawego się nie zdarzy, a okno okaże się skutecznym wsparciem do głosu znowu doszły niedźwiedzie. W obliczu kolejnej przeceny popyt był bezradny i ostatecznie notowania kończyły się na dziennym minimum.

O ile tydzień temu wyraźny wzrost i luka hossy mogły napawać byki nadzieją na mocniejszy zwrot w górę to wczorajsza sesja w zasadzie rozwiała większość nadziei na realizację takiego wariantu. Najdłuższa od prawie dwóch miesięcy czarna świeca, sforsowane istotne wsparcie i to przy większych obrotach zwiększają znacznie prawdopodobieństwo scenariusza zakładającego, że wzrost był jedynie klasyczną pułapką hossy. Za taką możliwością przemawia też pogarszający się układ wskaźników. Najszybsze oscylatory po wygenerowaniu sygnałów sprzedaży kontynuują spadki w strefach neutralnych. Większe obawy budzi też sytuacja MACD i ROC, które kierują się w stronę poziomów sygnału i wkrótce można oczekiwać ich testu. To niewątpliwie negatywne elementy, ale pomimo to na dzisiejszej sesji możliwe jest zahamowanie spadków. Jednym z pretekstów może być zwyżka na rynkach amerykańskich i chociaż z tego powodu trudno liczyć na większą poprawę to jednak ruch powrotny do dolnej granicy przebitej luki czyli 1146 pkt. jest możliwy. Na tym poziomie ewentualny wzrost powinien się jednak zakończyć.

Bieżące poziomy

Wsparcia - 1133, 1126, 1124

Oporu - 1141, 1146, 1150