Nadchodzi czas publikacji bardzo istotnych danych z punktu widzenia rynku eurodolara. Dzisiaj poznamy między innymi informacje o PPI, zapasach hurtowych i przede wszystkim produkcji przemysłowej, a jutro o inflacji i zarobkach, wszystkie dane dotyczące gospodarki USA. Dla rynku walutowego istotna jest nie tyle próba odpowiedzi na pytanie, w jakim stanie jest największa gospodarka świata (czy wreszcie można mówi o poważniejszym ożywieniu), ile o ocenę szans na kolejną obniżkę stóp procentowych (która oczywiście uzależniona jest od stanu gospodarki). Dysparytet stóp procentowych między USA i strefą euro jest jednym z najważniejszych czynników wzrostu wartości wspólnej waluty, jaki obserwowaliśmy w ostatnich miesiącach. W przypadku bardzo złych informacji może się więc okazać, że do oczekiwanej głębokiej korekty na rynku nie dojdzie i będzie kontynuowany trend wzrostowy.

Dzisiaj rano dowiedzieliśmy się, że niemieckie PKB spadło w pierwszym kwartale o 0,2%. W czwartym kwartale mieliśmy stagnację (0% wzrostu), formalnie o recesji nie można więc jeszcze mówić (niektórzy używają już jednak tego pojęcia, wzrost za czwarty kwartał był bowiem przedstawiany jako - 0%). Jednak wielu ekonomistów jest zdania, że nie jest ona wykluczona. Na razie prognozy wzrostu na cały 2003 rok mówią o kilku dziesiątych procent.

Spadek PKB w największej gospodarce europejskiej nie jest oczywiście dobrą informacją dla całego kontynentu, w tym również dla Polski (Niemcy są naszym głównym partnerem handlowym). Do spadku mogły się przyczynić zarówno konflikt na Bliskim Wschodzie, jak i drożejące euro.