Warto zauważyć, że notowania euro w stosunku do dolara dziś podczas sesji w Tokyo otworzyły się znacznie powyżej piątkowego zamknięcia. Takie zachowanie kursu zgodnie z zasadami analizy technicznej jest symptomem poważnej siły rynku i zapowiada kontynuację wzrostów.
Piątkowe dane z USA zapowiadały jednak całkowicie inny rozwój wypadków na globalnym rynku walutowym. Opublikowany indeks nastrojów konsumentów, który kalkulowany jest przez Uniwersytet Michigan, wskazuje na dość optymistyczny obraz amerykańskiej gospodarki, a właściwie przewidywań na przyszłość. Indeks wzrósł do poziomu 93,2 pkt. wobec poziomu 86,0 pkt. zanotowanego w kwietniu, okazał się również znacznie lepszy od rynkowych oczekiwań. Przyczyny tak drastycznego osłabienia dolara tkwią zatem w innych czynnikach. Opublikowane wcześniej dane inflacyjne z USA wskazują, że amerykańska gospodarka może nie uchronić się w najbliższym czasie przed ryzykiem bardzo niebezpiecznego zjawiska, jakim jest deflacja.
Podczas weekendowego szczytu G7 sekretarz skarbu administracji amerykańskiej jednoznacznie dał do zrozumienia, że obserwowane ostatnio osłabienie dolara nie powinno być odbierane jako niepokojące zjawisko. Rynki finansowe odebrały tę wiadomość jako przyzwolenie amerykańskiej administracji na dalszy spadek wartości dolara. Wiadomość ta była najważniejszym czynnikiem wyprzedaży dolarów.