Wielu uczestników rynku jest przekonanych, że wczorajsza zwyżka notowań tej pary została wywołana interwencją ze strony Banku Japonii. USD/JPY po spadku do poziomu 115,10, w szybkim tempie znalazł się bowiem powyżej 116,50. Po pewnej konsolidacji kursy zwyżka ta była kontynuowana, aż do poziomu 117,50.
Przypomnijmy, że waluta amerykańska osłabiła się po weekendowych komentarzach amerykańskiego sekretarza skarbu Johna Snowa. Po raz kolejny dał on bowiem do zrozumienia, że nie przejmuje się trwającej na rynku od dłuższego czasu deprecjacji USD. Wprawdzie wczoraj rzecznik prasowy Departamentu Skarbu zapewniał, że polityka silnego dolara nadal obowiązuje, to inwestorzy nie przykładają już właściwie żadnej wagi do takich deklaracji.
Wczorajsza publikacja wskaźników wyprzedzających koniunkturę w Stanach Zjednoczonych, nie stała się zaskoczeniem dla uczestników rynku. Główny indeks wzrósł bowiem w kwietniu o 0,1%, czyli dokładnie tak jak mówiła o tym mediana oczekiwań.