konsumentów i przedsiębiorców. To jednak samo w sobie nie stanowi jeszcze
powodów do zadowolenia. Za tym polepszeniem powinny pójść decyzje.
Konsumenci powinni nieco odważniej dokonywać zakupów, a przedsiębiorcy, ci
co maja taką możliwość, przystąpić do zwiększenia produkcji, a może nawet do
inwestycji. Jeśli chodzi o zakupy, to tu warto śledzić dane napływające z
sieci detalicznych związane z wielkością ich sprzedaży. Wczoraj takie dane
za poprzedni tydzień opublikował Wal-Mart. Okazały się one zgodne z
wcześniejszymi prognozami mimo, że sprzedaż związana z Dniem Marki była
nieco gorsza. Nie ma się jednak z czego cieszyć. Największy na świecie
detalista prognozuje wzrost sprzedaży w maju w stosunku do roku ubiegłego o
1-3%, co wyraźnie wskazuje, że z popytem u ludności nie jest najlepiej.
Obecne składniki LEI związane z sytuacją w przemyśle i zatrudnieniu nie
sygnalizują polepszenia. Właśnie rynek pracy zasługuje na szczególną uwagę.
Po krótkotrwałym polepszeniu ponownie postępuje pogorszenie się sytuacji w
tym względzie. Trzeba wiedzieć, że właśnie spadek ilości miejsc pracy i brak
poprawy w zatrudnieniu sprawia, że Krajowe Biuro Badań Ekonomicznych, które
po zapoznaniu się z szeregiem danych makro określa aktualny stan
amerykańskiej gospodarki do tej pory nie odwołał stanu recesji w USA. Po
zapoznaniu się w kolejnym niebyt optymistycznym wskaźnikiem rynek pokazuje,
iki HP. Wzrosły ceny akcji Agilent po
tym, jak spółka podała wyniki. Zanotowana strata okazała się mniejsza od
wcześniejszych prognoz. Wzrosły także Medtronic i Nordstrom po lepszych
wynikach za I kw. 2003 r. Obecnie kontrakty w USA notują niewielki wzrost
względem fair value (NQ +1,5 SP +2,2).
Wprawdzie wzrost kontraktów za oceanem może cieszyć, to jednak jego skala
wobec spadków w czasie regularnej sesji jest na tyle mizerna, że nie ma co
liczyć na poprawę nastrojów. Po mocnym spadku cen w Stanach nie obejdzie się
i u nas od osłabienia. Przynajmniej na początku sesji. Gdy dodamy do tego,
że Dax.gif wczoraj opuścił pielesze swojego kanału to robi się mało
interesująco dla właścicieli długich pozycji. Nie jest tragicznie, bo nadal
poziom połowy białej świecy z poprzedniej środy się broni (patrząc na
zamknięcia). Można ewentualnie liczyć na pogłębiający się proces utraty
korelacji naszego rynku z tymi na zachodzie. To jednak jest problem byków
na dalszą część sesji. Jedno jest niemal pewne - zaczniemy od spadku. Skala
nie musi być duża. Ważne jest to, by ceny nie zjechały zbyt mocno pod poziom
wczorajszego minimum Kontrakty.gif I tak już w tej chwili wydaje się, że
obawy o to, że środowy wyskok był tylko jednodniową akcją potwierdzają się.
Indeks.gif Dziś w czasie sesji nie ma szczególnie ważnych danych. Jedynie,
co może przykuć uwagę graczy to PKB Francji drugiej gospodarki strefy euro.
Po danych z Niemiec już nie jest dobrze, a nic nie wskazuje, by miało być
lepiej. To jednak nie rozrusza naszego rynku, bo publikacja będzie miała
miejsce już za chwilę. Brak bodźców zewnętrznych niestety może nas skazać na
sesję nad wyraz spokojną z niską zmiennością. KJ