Skutecznym wsparciem okazały się okolice ok. 1165 pkt., skąd zaczęło się odrabianie strat. Ruch wzrostowy trwał już do końca dnia, ale w okolicach otwarcia z czwartku, czyli 1177 pkt. zapał byków osłabł i granica ta okazała się wystarczającym oporem by powstrzymać wzrost. Ostatecznie sesja zakończyła się na tym właśnie poziomie.

Świeca powstała na wykresie nie wnosi wiele do obrazu rynku. W dalszym ciągu kluczowe znaczenie ma strefa 1183-1186 pkt. wyznaczona przez wierzchołki z początku kwietnia oraz 61.8% zniesienia trendu zniżkowego z połowy stycznia br. Bez pokonania tego oporu nie ma co liczyć na dalsze wzrosty, ale jak pokazują ostatnie dni w tym rejonie można spodziewać się aktywnej obrony ze strony podaży. Z drugiej natomiast strony popyt również nie zamierza łatwo ustąpić i zwiększa swą aktywność już w okolicach pierwszych ze wsparć. W piątek taką barierą była przyspieszona linia trendu wzrostowego z końca kwietnia, którą pomimo naruszenia udało się obronić. Obecnie biegnie ona na wysokości ok. 1172 pkt. i jak można oczekiwać powinna być w dalszym ciągu istotną zaporą dla ewentualnego spadku. Powyższe ograniczenia coraz bardziej zawężają więc przedział wahań rynku i jest dość prawdopodobne, że kierunek wybicia pokaże gdzie podąży kurs w najbliższym czasie. Na dzisiejszej sesji do większych rozstrzygnięć dojść jednak jeszcze nie powinno. Brak sesji w USA może okazać się wystarczającym argumentem, by nasz parkiet pogrążył się w niezdecydowaniu. W pierwszej fazie sesji możliwy wydaje się wprawdzie kolejny test wspomnianego oporu, jednak szanse jego sforsowanie są niewielkie.

Bieżące poziomy

Wsparcia - 1172, 1164, 1157

Oporu - 1178, 1183, 1186