Stosunkowo małe optymistyczne wieści otrzymaliśmy wczoraj z gospodarki amerykańskiej. Zamówienia na dobra trwałego użytku obniżyły się w ciągu miesiąca o 2,4 proc. (analitycy oczekiwali spadku zaledwie o 1 proc.). Według ekonomistów geneza spadku zamówień, stanowiących wyznacznik popytu inwestycyjnego, tkwi wciąż w słabym zapotrzebowaniu konsumentów, przez co przedsiębiorstwa amerykańskie nie decydują się na zwiększanie mocy produkcyjnych.

Dziś w centrum uwagi uczestników i obserwatorów rynku znajdą się dane o dynamice wzrostu gospodarczego w Stanach Zj. w I kwartale tego roku. Ekonomiści są zdania, że w tym okresie największa gospodarka światowa rozwijała się w tempie 1,8 proc.

Podczas wczorajszych notowań w Nowym Jorku euro osiągnęlo lokalny szczyt na poziomie 1,1780. Istotnym wsparciem dla kursu w dalszym ciągu pozostają okolice 1,17 i właśnie testowania tego poziomu należy oczekiwać jeszcze dziś podzcas notowań sesji europejskiej.