Wczoraj po raz kolejny prezydent Stanów Zjednoczonych G. Bush starał się werbalnie wesprzeć dolara. Stwierdził on bowiem, że administracja Białego Domu nadal opowiada się za polityką silnego dolara. Rzecz jasna wypowiedzi tego typu robią już jednak na rynku coraz mniejsze wrażenie.
Znaczące wzrosty wartości euro powodują, że kwestie kursów walutowych zajmują coraz więcej miejsca w wystąpieniach wielu polityków. Przykładowo wczoraj, minister finansów Grecji stwierdził, że wzrosty wartości wspólnej waluty do poziomu EUR/USD 1,20, mogą wywołać interwencje banków centralnych, mające na celu osłabienie wspólnej waluty. Temat interwencji mających na celu osłabienie euro jest zresztą coraz częściej podnoszony. Times napisał ostatnio, że jeden z ważnych reprezentantów ECB opowiada się za interwencjami walutowymi powyżej poziomu EUR/USD 1,30.