Ostatecznie tydzień EUR/USD zakończył na poziomie 1,1870, a dziś podczas azjatyckich godzin handlu notowania tej pary przetestowały 1,1900.

Do spadków wartości dolara przyczyniły się przede wszystkim słabe dane o nastrojach panujących wśród amerykańskich konsumentów. Indeks Michigan Sentiment, (obrazujący te nastroje) zanotował bowiem w czerwcu nieoczekiwany spadek do 87,2 z zanotowanych wcześniej 92,1 pkt. Po opublikowaniu tych danych EUR/USD pokonał poziom 1,1810, co wywołało realizację zleceń stop-loss. Słabe dane o nastrojach konsumentów utwierdziły inwestorów w przekonaniu, że FED zdecyduje się na najbliższym posiedzeniu na kolejną obniżkę stóp. Niektórzy uczestnicy rynku mówią nawet o cięciu o 50 pkt. bazowych.

Zwyżce wartości euro sprzyjały także weekendowe wypowiedzi głównego ekonomisty Europejskiego Banku Centralnego. Stwierdził on bowiem, że obserwowana obecnie na rynku aprecjacja euro jest naturalną korektą wcześniejszych spadków. Zdaniem O. Issinga po długim okresie niedowartościowania notowania euro wracają do odpowiedniego poziomu. Issing, tak jak inni reprezentanci ECB wydają się jak na razie nie przejmować znaczącym umocnieniem wspólnej waluty. Wypowiedzi ich zachęcają więc inwestorów do dalszego nabywania euro.