Tutaj jednak znowu byki zdołały się zmobilizować i po skutecznym zahamowaniu przeceny przystąpiły do odrabiania strat. Trwało to prawie do godziny 11, a pretekst stanowiło dobre zachowanie kasowego na początku. Problemy pojawiły się przy piątkowym zamknięciu, które było wystarczającą zaporą dla większej zwyżki i po kilku nieudanych próbach przebicia się przez ten poziom mieliśmy kolejne osłabienie. W dalszej fazie sesji rynek utknął w niewielkim horyzoncie w strefie 1232-1234 pkt. i nic ciekawego się nie działo. W ostatniej półgodzinie po niekorzystnym początku giełd amerykańskich doszło do wybicia dołem z tej stabilizacji i ostatecznie na zamknięciu ustanowione zostało dzienne minimum.
Pomimo spadku sesję trudno uznać jeszcze za przesądzającą o większej zmianie kierunku. Czarna świeca pojawiająca się po nieskutecznych testach ważnego oporu i to w jego bezpośredniej bliskości nie jest oczywiście sygnałem dobrym, tym bardziej że na wykresie powstał układ zbliżony do negatywnej formacji zasłony ciemnej chmury. Ciekawie wygląda też rozkład obrotów, który z jednej strony przypomina tzw. kulminację wolumenu typową dla punktów zwrotnych, ale jeśli uwzględnić ich zmniejszenie przy wczorajszym spadku może to sugerować jego korekcyjny charakter. W perspektywie najbliższych sesji kluczowe rozstrzygnięcia powinny zapaść w okolicach linii trendu wzrostowego z początku maja biegnącej aktualnie na wysokości 1212 pkt. Obecnie tę barierę wzmacnia dodatkowo luka bessy w obrębie 1204-1211 pkt. Po drodze mamy jeszcze wsparcie w postaci przebitego szczytu na 1222 pkt., ale jest mało prawdopodobne by podaż nie pokusiła się wkrótce o atak na pierwsze z powyższych ograniczeń. Na dzisiejszej sesji argumentem dla spadków powinna być mocna przecena rynków amerykańskich. Są szanse, że dziś nie dojdzie jeszcze do bezpośredniego testu linii majowej zwyżki i luki, ale z wierzchołkiem z 9 czerwca podaż powinna się uporać.
Bieżące poziomy
Wsparcia - 1222, 1212, 1204
Oporu - 1236, 1246, 1254