bardzo spójny. Tyle tylko, że logicznego zachowania indeksów próżno szukać
na większości giełd. Nawet jeśli FED fatalnie oceni gospodarkę, a akcje
staną się wyraźnie przewartościowane, to jakie inwestycje wybiorą Amerykanie
przy tak rekordowo niskich stopach procentowych ? Na pewno nie obligacje.
Przecież właśnie ten proces napędza ostatnie nie do końca zasłużone wzrosty
indeksów. Co prawda bez końca trwać one nie mogą i możliwe, że rozmawiamy
tutaj już tylko o jak najmniejszej korekcie, a nie wzrostach. Jednak jeśli
byk ma szybko powrócić na Wall Street, to jutro potrzebuje 50 pb z FED.
Jakie szanse ? Fed Fund Futures dają oczywiście 100% szans na obniżkę 25 pb.
ale już tylko 52% na większe cięcie. Trudno się dziwić takiemu wynikowi, bo
ostatnie dane makro nie są tak jednoznaczne i potrafią się bardzo
dynamicznie zmieniać (patrz ostatni indeks nastroju). Jutro będzie nerwowo.
Skoro jesteśmy przy indeksie nastroju, to przypomnę, że ostatni wstępny
czerwcowy odczyt indeksu nastroju Uniwersytetu Michigan zamiast wzrostu z
92,1 do 93,1 pokazał spadek do 87,2. Rewizja tego indeksu już w piątek, ale
dzisiaj emocje budzić będzie wskaźnik zaufania konsumentów. Prognozuje się
spadek z 83,8 do 82,0. Przyznam, że przy tych danych można tylko rzucać
kostką. Widać bowiem po ostatnich wskaźnikach, że tak naprawdę odczyt
zależał tylko i wyłącznie od samego momentu badania. Dużą zmienność
nastrojów dobrze widać przy wszystkich mniej ważnycyłaby mniej związana a prognozowanymi na podstawie wskaźnika wydatkami
konsumentów, a bardziej z dyskontowaniem jutrzejszej decyzji.
Na naszym rynku, podobnie jak na wszystkich rynkach Eurolandu, zapowiada się
spokojna sesja wyczekiwania na obniżki stóp. Nie bez podstaw są obawy, że
szczególnie na naszym grajdołku może to przyjąć sadystyczną formę, której
próbkę mieliśmy już wczoraj. Nie za bardzo widać, co mogłoby zmienić dzisiaj
obraz sesji. Spadek w Stanach był głównie na początku sesji i jego
zdecydowaną większość mamy w cenach. Amerykańskie kontrakty też kierunku nie
wskażą NQfut.gif SPfut.gif Wydarzeniem sesji mogłyby być jakieś rewolucje w
PIT"ie , które rząd ogłosiłby dzisiaj, a które byłyby jakąś małą
propagandową rewolucją będącą efektem niedzielnego zamkniętego posiedzenia
rządu. Pozostaje oczywiście pytanie, czy rynek jest w stanie, po ostatnich
deklaracjach o podatku liniowym, reagować na jakiekolwiek obietnice ? Tylko
na sensowne i realne do spełniania, a to niestety często się ostatnio
wykluczało.
Zaczynamy przy wczorajszym zamknięciu i nie pozostaje nic innego jak
zacisnąć zęby i przeczekać sesję. Jak na razie nic nie wskazuje, by miały
być dzisiaj jakieś fajerwerki. Kontrakty.gif Indeks.gif MP