Widać wyraźnie, że część dużych graczy traktuje zeszłotygodniowe maksy (tuż
pod grudniowymi szczytami) jako maksymalny zasięg całego wzrostu, lub
przynajmniej uznają go za tak niepewny, że chcą pozamykać część pozycji.
Podobnie jak wczoraj, największe spółki obstawiła duża podaż i choć na
oferty popytu też nie można narzekać, to do pokonania takich barier potrzeba