Notowania za oceanem większych zmian nie przyniosły, ale pomimo to u nas otwarcie wypadło z luką bessy. Przez pierwszą godzinę panował względny spokój, jednak do myślenia dawały nieudane próby wyciągnięcia rynku ponad poziom 1236 pkt. Zaraz po rozpoczęciu kasowego mocniej przycisnęły niedźwiedzie, dla których dodatkowym pretekstem była słaba atmosfera panująca w Eurolandzie. Spadek zepchnął kurs w pobliże wsparcia na 1226 pkt., które po kilkudziesięciominutowej konsolidacji udało się obronić. W rezultacie doszło do odbicia, które zaprowadziło kurs do porannych szczytów, ale i tym razem sforsowanie okazało się zbyt dużym problemem. Słabość rynku w tym rejonie stała się pretekstem dla następnego osłabienia, które trwało już do końca sesji. Najpierw po krótkiej obronie padła bariera na 1226 pkt., a końcówce notowań kolejna z nich na 1222 pkt. Efektem było najniższe od dwóch tygodni zakończenie.

Wczorajsza przecena wyraźnie pogorszyła sytuację techniczną. Najważniejszym sygnałem jest niewątpliwie przebicie kilku istotnych poziomów wsparcia, co obok potwierdzenia rosnącej presji podaży zwiększa również niebezpieczeństwo kontynuacji spadków w najbliższym czasie. Trudno bowiem inaczej traktować sforsowanie linii wzrostów z maja, czy też pokonanie lokalnego dna na wysokości 1219 pkt. Przełamanie ostatniej z tych granic przyniosło bowiem ukształtowanie formacji podwójnego szczytu, wielkość której daje potencjał dla spadków przynajmniej w okolice 1188 pkt. Po drodze znajduje się jeszcze kilka ważnych ograniczeń, z których największe znaczenie mieć będzie wkrótce luka hossy w strefie 1204-1211 pkt. Takie przesłanki jak sygnał sprzedaży na MACD, czy podążający dynamiczniej ku linii równowagi ROC sugerują możliwość testu tego obszaru już w najbliższych dniach, ale jest raczej mało prawdopodobne, by byki nie podjęły wkrótce walki o utrzymanie tego wsparcia. Już dzisiejsza sesja głównie za sprawą korzystnego zachowania rynków amerykańskich może dać pretekst dla aktywniejszego popytu. Notowania mogą więc rozpocząć się od zwyżki, ale przy przebitej linii trendu wzrostowego (ok. 1228 pkt.) należy liczyć się z mocniejszą podażą i szanse powrotu powyżej są raczej niewielkie.