Już na początku byki uporały się z tą barierą na wysokości 1230 pkt. Większym problemem stała się dolna granica luki bessy z 16 stycznia, czyli 1236 pkt., gdzie doszło do trwającego do południa osłabienia. Pomimo gorszych nastrojów na zachodzie nie było jednak mocnej wyprzedaży, a raczej powolne opadanie. Udało się je powstrzymać przy poprzednim zamknięciu, czyli 1227 pkt. i przebiegającej w pobliżu przebitej rano linii trendu spadkowego w skali intra z piątku. Atmosfera w Eurolandzie ciągle była słaba, ale szczególnie na kasowym nie przeszkadzało to kupującym w ciągnięciu rynku w górę. Gracze na kontraktach początkowo z rezerwą podchodzili do tego optymizmu rozciągając ujemną bazę do ok. 20 pkt., ale z czasem i tu przewaga byków zaczęła narastać. Efektem była zwyżka do 1242 pkt., ale nie udało się przebić tego ważnego oporu, tym bardziej że zapał ochłodziły kiepskie dane z USA. Skutecznym wsparciem dla spadku stała się wspomniana linia dwumiesięcznych wzrostów. W końcówce doszło jeszcze do odbicia i część strat udało się odrobić.

Sesja lekko poprawia sytuację głównie dzięki powrotowi ponad linię trendu z maja przy najwyższym w historii wrześniowej serii obrocie. Nie można jednak uznać jej za przełomową, gdyż na większy optymizm w dalszym ciągu nie pozwala położony w pobliżu kluczowy opór w postaci okna bessy w przedziale 1236-1246. Biorąc pod uwagę zamknięcie mamy obecnie kolejny test tej bariery, ale za wcześnie przesądzać jego powodzenie. Wręcz przeciwnie, dotychczasowe nieudane próby sforsowania sugerują wkrótce dużą ostrożność. Amortyzatorem dla głębszej przeceny kontraktów powinna być spora ujemna baza, ale jednocześnie jest to kolejny element potwierdzający, że inwestorzy na terminowym z rezerwą podchodzą do możliwości mocniejszych wzrostów w perspektywie najbliższych sesji. Dziś pierwszym sprawdzianem dla byków będzie ważny opór, a zarazem wczorajsze maksimum na 1242 pkt. Zakończone spadkiem notowania za oceanem nie powinny diametralnie odmienić nastrojów, ale nie będą też elementem wspierającym popyt. Nie można więc wykluczyć, że wzrosty zostaną dziś zatrzymane, a w drugiej części notowań kurs może nawet powrócić w rejon 1227 pkt.