W jednej trzeciej jest to zasługa TP, na której obróciło się już 1,5 mln akcji. Jednak, jak na razie wszystkie akcje właściciela zmieniły po kursie niższym od poniedziałkowego.

Najtrudniejsze pytanie, jakie teraz dotyczy rynku to, czy wzrost będzie trwał nadal. Po wczorajszych notowaniach rozwiały się ostatnie wątpliwości co do przewagi kupujących. Pozostaje jednak wciąż ten sam problem - wysoka wycena akcji. Tyle, że nie jest to tylko polska przypadłość. W przypadku amerykańskich giełd obecne wyceny są na poziomie tych ze szczytu internetowej hossy i jak widać było w poniedziałek nie przeszkadza to w dalszym wzroście.

Ciekawe rzeczy dzieją się na rynkach walutowym i obligacji. Dolar jest coraz silniejszy względem euro. Wczoraj wybił się z formacji głowy z ramionami, co zapowiada udany atak na roczną linię trendu. Trudno to inaczej interpretować, jak wyraz wiary w amerykańską gospodarkę. Pytanie na ile ta wiara jest uzasadniona wobec dość mizernego wzrostu w ostatnich dwóch kwartałach. Trwa przy tym wyprzedaż amerykańskich obligacji. Rentowność "dziesięciolatek" w ostatnim czasie wzrosła z 3,1 do 3,7%. Zapewne część kapitałów wycofujących się z obligacji przechodzi na rynek akcji, pompując od nowa spekulacyjną bańkę. Wczorajsze notowania pokazały, że jej przekłucie może jeszcze trochę potrwać, ale zapewne będzie podobnie bolesne, jak w 2000 r. To trzeba mieć na uwadze dołączając do trwającego obecnie pędu do akcji.

WIG20 kolejny opór ma przy 1350 pkt i nie ma najmniejszych przeszkód, aby tam dotarł. Wsparciem jest połowa wczorajszej świecy, ale dziś jest ono zupełnie bezpieczne.