Od strony technicznej widać, że WIG20 napotkał silny opór na poziomie 1350 pkt. Pomimo dużych obrotów nie udało się go wczoraj przełamać. Nie powinno to również nastąpić dzisiaj, ale można sobie wyobrazić, że przy małej aktywności inwestorów indeks ponownie dojdzie do 1350 pkt i w tych okolicach się zamknie. Nie wydaje się, aby jeden wyraźniejszy spadek na amerykańskich giełdach mógł zbytnio popsuć nastroje u nas. Tym niemniej reakcja w USA na pierwsze publikowane wyniki nie jest zachęcająca. Spólki nie przekraczają prognoz, co skłania do pozbywania się akcji. To jeszcze raz pokazuje, jak napięta jest sprężyna na parkietach w Ameryce. Rynki próbowały przez ostatnie tygodnie przekonać graczy, że 2+2=5 lub nawet więcej, ale teraz w zderzeniu z rzeczywistością okazuje się, iż reguł matematyki oszukać się nie da.
Dziś kolejna dawka wyników. Raport za II kwartał poda General Electric. Reakcja na rezultaty finansowe działalności barometru amerykańskiej gospodarki będzie kolejnym sygnałem, wskazującym na to, czego można spodziewać się na giełdach w USA w najbliższym czasie. Do tego podane zostaną informacje o poziomie cen na poziomie producentów. Pytanie, czy podtrzymają one spadkową tendencję, jaka zaznaczyła się w ostatnich miesiącach. To mogłoby zaniepokoić rynki. Warto zauważyć, że w ujęciu rocznym bazowy wskaźnik PPI pozostaje od roku w okolicy zera, wykazując zupełny brak presji na wzrost cen przemysłowych. Jak na "odtrąbione" na giełdach ożywienie gospodarcze nie jest to naturalna sytuacja.