Indeks utrzymuje się ponad ostatnią luką hossy, która została utworzona pomiędzy 1349-1355 pkt. To w tej chwili najbliższe wsparcie, broniące przed pogłębieniem zniżki.
Obroty koncentrują się głównie na walorach TP i Netii. Pierwsze tracą 1,5% i są wyceniane na 14,7 zł, drugie idą w górę o blisko 5%. Pozostałe duże spółki zmieniają ceny w niewielkim stopniu. To zapowiada sesję namysłu. O tym, że nasze akcje stały się w krótkim czasie bardzo drogie wiedzą w zasadzie wszyscy. Najważniejszym uzasadnieniem tych wycen jest to, że na świecie jest podobnie. I choć teraz, gdy w ostatnich dniach nasze indeksy oderwały się od napływających informacji (potwierdzenie tegorocznej oferty akcji TP, odrzucenie oferty PKN na zakup Grupy Lotos) i wyzwolone kupno windowało bez namysłu ceny akcji w górę, w dłuższym okresie wróci korelacja ze światem. A tu od półtora miesiąca na indeksie S&P500 widzimy stabilizację notowań. Trudno jeszcze przesądzić, że tworzy się formacja szczytowa, zapowiadająca zakończenie trzymiesięcznej zwyżki, ale na pewno jest to poważne ostrzeżenie. Wczorajsze notowania nie przebiegły po myśli byków. W końcówce notowań ujawniła się spora podaż. Sesja wpisała się w dotychczasowy schemat reakcji na publikowane wyniki za II kwartał. Inwestorzy nie znaleźli powodów do bardziej agresywnego kupna akcji. Choć zyski na razie nie rozczarowują to też trzeba przyznać są z zadatkiem wliczone w obecne ceny. Do tego kolejne dane makro nie napawają optymizmem i wcale nie zapowiadają, że druga połowa roku będzie stała pod znakiem zdecydowanego ożywienia. W tym kontekście istotne będą dzisiejsze informacje o sprzedaży detalicznej za czerwiec. Podane zostaną o 14.30. Oczekuje się wzrostu sprzedaży o 0,3% wobec wzrostu o 0,1% w poprzednim miesiącu.
WIG20 wsparcie ma przy 1349 pkt. Zamknięcie dzisiejszej sesji poniżej tej bariery byłoby sygnałem ostrzegawczym dla byków. Z drugiej strony, przełamanie wczoraj oporu przy 1370 pkt stwarza szanse na kontynuację zwyżki w kierunku 1450 pkt.