Reklama

ECM: Komentarz walutowy 18.07.03

Po słabej sesji giełdowej za oceanem dolar stracił w relacji do euro i jena, ostatnie godziny to jednak próba zmiany tej niekorzystnej tendencji. Inwestorzy czekają teraz na dzisiejsze dane odnośnie wskaźnika Michigan Sentiment (pierwszy odczyt lipcowy).

Publikacja: 18.07.2003 12:11

Z kolei po dobrych danych odnośnie czerwcowej produkcji przemysłowej złoty dzisiaj rano delikatnie się wzmocnił. Jednak klimat inwestycyjny w całym naszym regionie nadal pozostaje nienajlepszy.

ŚWIAT: Dynamiczny wzrost notowań dolara w relacji do euro, który rozpoczął się wczoraj po godz. 14:00 został w godzinach wieczornych w pełni zniwelowany po tym jak na giełdy amerykańskie zaczął powracać niedźwiedź. Inwestorom nie spodobały się informacje jakie napłynęły z dwóch spółek - IBM i Nokii, odnośnie poziomu zysków w II kwartale i prognoz na przyszłość. Zapewne doszli oni też do wniosku, iż ostatnie wzrosty na giełdach były nieco na wyrost. Potwierdzałby to spory, bo aż 2,86 proc. spadek indeksu Nasdaq, czyli tego, który najwięcej ostatnio zyskał na wartości. W sumie co jak co, ale to właśnie prognozy finansowe największych firm lepiej oddają to co dzieje się w gospodarce, a nie rządowe statystyki i zapowiedzi. Wciąż daleka od oczekiwań jest także sytuacja w Iraku, ostatnie wypowiedzi generała Johna Abizaida wskazują, iż może on poprosić o zwiększenie liczby wojskowego kontyngentu w związku z napiętą sytuacją. Tymczasem wczoraj w rocznicę objęcia rządów przez partię Baas ponownie wyemitowano taśmę przypisywaną Saddamowi Hussajnowi, który znów ostrzegł "niewiernych"....

Tymczasem patrząc na rynek EUR/USD technicznie maksimum ustanowione dzisiaj po północy na poziomie 1,1260 było bliskie 61,8% zniesieniu Fibonacciego ostatniej fali spadkowej (od wtorku). Tym samym na rynek powinny powrócić spadki, nie wykluczone także że EUR/USD może znaleźć pomoc w notowaniach USD/JPY, które są już dosyć wysoko (powyżej 119). Jednak nie najlepsza sytuacja na amerykańskich giełdach i informacje z Iraku każą zachować ostrożność. Duży wpływ będą miały także dzisiejsze dane odnośnie wskaźnika nastrojów konsumenckich Uniwersytetu Michigan (pierwszy odczyt za lipiec). Pytanie teraz jest takie czy konsumenci ulegną optymistycznym wypowiedziom odnośnie gospodarki lansowanych przez rządowych oficjeli, czy wpływ będzie miało malejące poparcie dla prezydenta Busha w związku z nienajlepszymi informacjami z Iraku. W każdym razie prognoza rynku mówi o wzroście do poziomu 91 pkt.

POLSKA : Wczorajsze informacje podane przez GUS odnośnie poziomu czerwcowej produkcji przemysłowej, która wzrosła o 7,8% r/r i cenach produkcji sprzedanej przemysłu, które zwiększyły się o 2,1% r/r były zgodne z oczekiwaniami rynku. Potwierdziły tym samym, iż nasza gospodarka jest na dobrej drodze ku trwalszemu ożywieniu. Wczoraj także doszło do spotkania Jerzego Hausnera z przedstawicielami Rady Polityki Pieniężnej. Co prawda nie przyniosło ono żadnych konkretów, jednak w opinii obserwatorów wzajemne rozmowy pozwoliły na ocieplenie stosunków na linii rząd-RPP. Jak zapowiedział Bogusław Grabowski z RPP kolejne takie spotkanie odbędzie się dopiero po wakacjach. Tymczasem inwestorzy chętnie widzieliby jakieś konkrety, a nie tylko deklaracje o "koordynacji działań". Jest to o tyle uzasadnione, gdyż coraz większe są obawy, iż kraje naszego regionu będą mieć kłopoty z szybkim wstąpieniem do strefy euro. Tym samym w lansowanej od kilku lat strategii "convergence play" zaczynają pojawiać się pierwsze "ale". Kraje naszego regionu czeka zatem sporo pracy, aby ponownie przywrócić pełne zaufanie inwestorów. U nas pierwsze konkrety w sprawie przyszłorocznego budżetu poznamy zapewne dopiero 22 lipca, bądź nawet tydzień później. Poza tym nasz rząd musi szybko uporać się ze sprawami, które wytknęła nam Komisja Europejska - chodzi tutaj o reformy, tak aby móc w pełni wykorzystać środki unijne, które zostaną nam przyznane wraz z naszym wstąpieniem do Unii.Dzisiaj zakończyło się posiedzenie RPP. Tak jak się spodziewano RPP podała, iż nie zmieniła stóp procentowych. Być może jednak na konferencji rozpoczynającej się o godz. 16:00 Rada przedstawi jakiś harmonogram działań odnośnie obniżek poziomu rezerw obowiązkowych dla banków z obecnych 4,5 proc. do 2,0 proc. obowiązujących w Unii Europejskiej. Z technicznego punktu widzenia ryzyko dalszego osłabiania się złotego nadal jest spore, niewykluczone jednak, iż dzisiejsza sesja przyniesie trochę spokoju.

Marek Rogalski

Reklama
Reklama

Analityk walutowy

Euro Consulting & Management Sp. z o.o.

www.ecm.com.pl

ECM: Komentarz walutowy 18.07.03

Po słabej sesji giełdowej za oceanem dolar stracił w relacji do euro i jena, ostatnie godziny to jednak próba zmiany tej niekorzystnej tendencji. Inwestorzy czekają teraz na dzisiejsze dane odnośnie wskaźnika Michigan Sentiment (pierwszy odczyt lipcowy). Z kolei po dobrych danych odnośnie czerwcowej produkcji przemysłowej złoty dzisiaj rano delikatnie się wzmocnił. Jednak klimat inwestycyjny w całym naszym regionie nadal pozostaje nienajlepszy.

ŚWIAT: Dynamiczny wzrost notowań dolara w relacji do euro, który rozpoczął się wczoraj po godz. 14:00 został w godzinach wieczornych w pełni zniwelowany po tym jak na giełdy amerykańskie zaczął powracać niedźwiedź. Inwestorom nie spodobały się informacje jakie napłynęły z dwóch spółek - IBM i Nokii, odnośnie poziomu zysków w II kwartale i prognoz na przyszłość. Zapewne doszli oni też do wniosku, iż ostatnie wzrosty na giełdach były nieco na wyrost. Potwierdzałby to spory, bo aż 2,86 proc. spadek indeksu Nasdaq, czyli tego, który najwięcej ostatnio zyskał na wartości. W sumie co jak co, ale to właśnie prognozy finansowe największych firm lepiej oddają to co dzieje się w gospodarce, a nie rządowe statystyki i zapowiedzi. Wciąż daleka od oczekiwań jest także sytuacja w Iraku, ostatnie wypowiedzi generała Johna Abizaida wskazują, iż może on poprosić o zwiększenie liczby wojskowego kontyngentu w związku z napiętą sytuacją. Tymczasem wczoraj w rocznicę objęcia rządów przez partię Baas ponownie wyemitowano taśmę przypisywaną Saddamowi Hussajnowi, który znów ostrzegł "niewiernych"....

Reklama
Reklama

Tymczasem patrząc na rynek EUR/USD technicznie maksimum ustanowione dzisiaj po północy na poziomie 1,1260 było bliskie 61,8% zniesieniu Fibonacciego ostatniej fali spadkowej (od wtorku). Tym samym na rynek powinny powrócić spadki, nie wykluczone także że EUR/USD może znaleźć pomoc w notowaniach USD/JPY, które są już dosyć wysoko (powyżej 119). Jednak nie najlepsza sytuacja na amerykańskich giełdach i informacje z Iraku każą zachować ostrożność. Duży wpływ będą miały także dzisiejsze dane odnośnie wskaźnika nastrojów konsumenckich Uniwersytetu Michigan (pierwszy odczyt za lipiec). Pytanie teraz jest takie czy konsumenci ulegną optymistycznym wypowiedziom odnośnie gospodarki lansowanych przez rządowych oficjeli, czy wpływ będzie miało malejące poparcie dla prezydenta Busha w związku z nienajlepszymi informacjami z Iraku. W każdym razie prognoza rynku mówi o wzroście do poziomu 91 pkt.

POLSKA : Wczorajsze informacje podane przez GUS odnośnie poziomu czerwcowej produkcji przemysłowej, która wzrosła o 7,8% r/r i cenach produkcji sprzedanej przemysłu, które zwiększyły się o 2,1% r/r były zgodne z oczekiwaniami rynku. Potwierdziły tym samym, iż nasza gospodarka jest na dobrej drodze ku trwalszemu ożywieniu. Wczoraj także doszło do spotkania Jerzego Hausnera z przedstawicielami Rady Polityki Pieniężnej. Co prawda nie przyniosło ono żadnych konkretów, jednak w opinii obserwatorów wzajemne rozmowy pozwoliły na ocieplenie stosunków na linii rząd-RPP. Jak zapowiedział Bogusław Grabowski z RPP kolejne takie spotkanie odbędzie się dopiero po wakacjach. Tymczasem inwestorzy chętnie widzieliby jakieś konkrety, a nie tylko deklaracje o "koordynacji działań". Jest to o tyle uzasadnione, gdyż coraz większe są obawy, iż kraje naszego regionu będą mieć kłopoty z szybkim wstąpieniem do strefy euro. Tym samym w lansowanej od kilku lat strategii "convergence play" zaczynają pojawiać się pierwsze "ale". Kraje naszego regionu czeka zatem sporo pracy, aby ponownie przywrócić pełne zaufanie inwestorów. U nas pierwsze konkrety w sprawie przyszłorocznego budżetu poznamy zapewne dopiero 22 lipca, bądź nawet tydzień później. Poza tym nasz rząd musi szybko uporać się ze sprawami, które wytknęła nam Komisja Europejska - chodzi tutaj o reformy, tak aby móc w pełni wykorzystać środki unijne, które zostaną nam przyznane wraz z naszym wstąpieniem do Unii.Dzisiaj zakończyło się posiedzenie RPP. Tak jak się spodziewano RPP podała, iż nie zmieniła stóp procentowych. Być może jednak na konferencji rozpoczynającej się o godz. 16:00 Rada przedstawi jakiś harmonogram działań odnośnie obniżek poziomu rezerw obowiązkowych dla banków z obecnych 4,5 proc. do 2,0 proc. obowiązujących w Unii Europejskiej. Z technicznego punktu widzenia ryzyko dalszego osłabiania się złotego nadal jest spore, niewykluczone jednak, iż dzisiejsza sesja przyniesie trochę spokoju.

Marek Rogalski

Analityk walutowy

Euro Consulting & Management Sp. z o.o.

www.ecm.com.pl

Komentarze
Popyt nie słabnie
Komentarze
Czekanie na dane makro
Komentarze
Game over?
Komentarze
Korekta euro to ulga dla EBC
Komentarze
Stopy znów bez zmian
Komentarze
E-rejestr fundacji rodzinnych na już
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama