Złoty natomiast delikatnie się wzmocnił po przedstawieniu w piątek przez wicepremiera Hausnera założeń budżetowych i dzisiejszych danych odnośnie czerwcowej sprzedaży detalicznej. Nadal jednak sytuacja w regionie pozostaje nienajlepsza.
ŚWIAT: Pomimo, iż oczekiwany w piątek przez inwestorów pierwszy lipcowy odczyt wskaźnika nastrojów Uniwersytetu Michigan okazał się być zgodny z oczekiwaniami dolar zaczął jednak tracić na wartości. Niewykluczone, iż obawy inwestorów wzbudził jeden z komponentów wskaźnika - indeks oczekiwań stracił blisko 4 pkt. Czyżby jednak amerykańscy konsumenci nie podzielali rządowego optymizmu? Czy zatem ostatnie spore wzrosty "zielonego" były w pełni uzasadnione? Czy amerykańskiej gospodarce nie zaszkodzi spory, bo aż 450 mld deficyt budżetowy? Jak dalej potoczy się scenariusz pobytu wojsk USA w Iraku? Jak zachowa się administracja amerykańska wobec znalezienia dowodów przeciwko Iranowi i Korei Północnej? Te i inne obawy oraz pytania nadal pozostają niewyjaśnione, powodują jednak, że lepiej zawczasu "zainkasować" spore ostatnio zyski. Tym samym na wykresie EUR/USD doszło do przełamania średnioterminowej linii trendu spadkowego poprowadzonej od szczytu na poziomie 1,1930. Niewykluczone zatem, iż korekta spadków właśnie się rozpoczęła. Jak na razie EUR/USD ma problemy z wyraźnym pokonaniem poziomu figury 1,1300. Jednak jeżeli to by się udało, to kolejnym przystankiem są okolice 1,1350.
Pomału ignorowane są nie najlepsze informacje - z drugiej jednak strony Ernst Welteke nie powiedział dzisiaj nic nowego, bieżące stanowisko ECB odnośnie dalszych obniżek stóp procentowych jest znane. Tymczasem w maju, czyli w okresie rajdu w górę EUR/USD strefa euro zanotowała wzrost nadwyżki handlowej do 3,7 mld EUR, można zatem oczekiwać, że w czerwcu będzie jeszcze lepiej. Jednak kluczowymi dzisiejszego dnia informacjami będą dane odnośnie wskaźników wyprzedzających (Leading Indicators), które prognozują sytuację w gospodarce za kilka miesięcy. Odczyt czerwcowy jest przewidywany na poziomie +0,1%, wobec +1,0% zmiany w maju. Lepsze dane mogłyby na krótko ponownie wzmocnić dolara.
POLSKA: Przedstawione w piątek przez wicepremiera Hausnera podstawowe założenia odnośnie przyszłorocznego budżetu, które mają zostać przedstawione rządowi nieco uspokoiły inwestorów. Założono w nich deficyt na poziomie nie większym niż 45 mld zł. Z drugiej jednak strony jeszcze wiele może się zdarzyć, a rząd ma przyjąć budżet dopiero 9 września. Tymczasem RPP, która zakończyła w piątek swoje posiedzenie, oczekuje od rządu przedstawienia programu reform strukturalnych i w miarę szybkiego wprowadzenia ich w życie. Tak jak się spodziewano pozostawiono stopy procentowe bez zmian, a członek RPP Dariusz Rosati nie wykluczył możliwości dalszych obniżek pod warunkiem, iż wzrost gospodarczy będzie słaby, a inflacja pozostanie na niskim poziomie. Jednak coraz więcej inwestorów liczy się z tym, że proces obniżek stóp dobiegł już końca. O tym samym wspomniała dzisiaj Susan Schadler z Międzynarodowego Funduszu Walutowego. Dodała też, iż w tym roku wzrost PKB może przekroczyć 3,5 proc. O tym, iż ożywienie gospodarcze nabiera tempa świadczą również dane odnośnie sprzedaży detalicznej w czerwcu, która wzrosła o 8,1 proc. r/r, i poziomu bezrobocia - spadek do 17,8 proc. z 17,9 proc. Dobre dla gospodarki dane nie są jednak dobre dla rynku długu - na zorganizowanym dzisiaj przetargu bonów skarbowych popyt był mniejszy niż tydzień wcześniej, a rentowność nieznacznie wzrosła. Złotówka jednak trzyma się dzisiaj mocno, niewykluczone, iż w krótkoterminowej perspektywie tendencja ta zostanie utrzymana, o ile nic złego nie wydarzy się na węgierskim forincie.Marek Rogalski
Analityk walutowy