Reklama

ECM: Komentarz walutowy 25.07.03

Euro w relacji do dolara nie zdołało pokonać wczorajszych maksimów, jednak zmienność na rynku jest wciąż bardzo duża. Coraz wyżej wspina się cena złota, co może sugerować, iż dolar może nadal tracić. Złoty natomiast osłabł po tym jak znacznie spadły ceny obligacji, co było wywołane obawami o możliwą nadpodaż papierów na tym rynku związaną z potrzebami budżetowymi.

Publikacja: 25.07.2003 15:34

ŚWIAT: Wczorajsze dobre dane odnośnie liczby nowych podań o zasiłki dla bezrobotnych pomogły dolarowi na krótko. Już wieczorem kurs EUR/USD powrócił do poprzednich poziomów, a dzisiaj przed południem doszło do ataku na wczorajsze szczyty. Tym samym jak na razie obronił się opisywany wczoraj poziom 1,1430 stanowiący linię szyi zanegowanej spadkowej ponad dwumiesięcznej formacji głowy i ramion. Zbyt długie przebywanie kursu EUR/USD ponad tym poziomem może sugerować, iż ostatnie spadki z okolic 1,19 do 1,11 były jedynie korektą w długoterminowym trendzie wzrostowym. Zastanawiający jest fakt, iż "zielony" nie reaguje na coraz to lepsze dane potwierdzające rządowe prognozy o nadchodzącym ożywieniu. O godz. 14:30 Departament Handlu podał, iż zamówienia na dobra trwałego użytku wzrosły w czerwcu o 2,1 proc. wobec prognoz na poziomie 1,0 proc. Dodatkowo "na plus" zrewidowano dane z maja ( z "minus" 0,4 proc. do zera). Inwestorzy czekają teraz na informacje z rynku nieruchomości (sprzedaż nowych domów i na rynku wtórnym) - prognozy 1,1 mln i 5,9 mln. Zapewne będą one lepsze, czy jednak pomogą dolarowi? Jak na razie wciąż EUR/USD pozostaje powyżej kluczowego poziomu w okolicach 1,1430. Tymczasem coraz droższe jest złoto, obecnie za uncję płaci się już blisko 364 dolary, czyli o ponad 18 dolarów więcej niż tydzień temu. Nie najlepiej wróży to notowaniom dolara. Niewykluczone zatem, iż już niedługo możemy zobaczyć wyższe poziomy na EUR/USD. Kluczowym poziomem jest poziom 1,1520, gdzie znajduje się 50 proc. zniesienie spadków.

POLSKA: Podczas dzisiejszej sesji doszło do osłabienia się złotego wywołanym po części chęcią realizacji zysków po ostatnich wzrostach, a po części nie najlepszymi nastrojami na rynku obligacji. Później złoty nieznacznie się wzmocnił po podaniu informacji o przyjęciu przez rząd przyszłorocznych założeń budżetowych. Jak powiedział wicepremier Jerzy Hausner przyszłoroczny deficyt ma wynieść 45,5 mld zł i jest do "poziom maksymalny i nieprzekraczalny". Tyle, że zdaniem bankowych analityków jest on wynikiem księgowych zabiegów, które ukrywają 12 mld zł transferów dla OFE i ponad 3 mld zł dopłat bezpośrednich dla rolników, związanych z naszym wstąpieniem do Unii Europejskiej. W takiej sytuacji i przy zachowaniu tegorocznej metodologii deficyt powinien wynieść 61 mld zł. Wzbudziło to obawy o możliwą nadpodaż na rynku długu w przyszłym roku, gdyż rząd właśnie tutaj będzie szukał środków na przysłowiowe "załatanie dziury". Ostro w dół poszły dzisiaj ceny wszystkich notowanych na rynku wtórnym obligacji. W oczywisty sposób ciągnie to za sobą rynek złotego. Wydaje się jednak, iż sytuacja powinna się uspokoić, gdyż wyliczenia odnośnie deficytu i związane z tym możliwe skutki dla rynku były znane już wcześniej. Złoty powinien zatem pozostawać w okolicach ostatnich poziomów i wahać się w rytm notowań EUR/USD, które szokują dzisiaj swoją zmiennością.

Marek Rogalski

Analityk walutowy

Euro Consulting & Management Sp. z o.o.

Reklama
Reklama
Komentarze
Popyt nie słabnie
Komentarze
Czekanie na dane makro
Komentarze
Game over?
Komentarze
Korekta euro to ulga dla EBC
Komentarze
Stopy znów bez zmian
Komentarze
E-rejestr fundacji rodzinnych na już
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama