Reklama

ECM: Komentarz walutowy 30.07.03

Pomimo słabych danych odnośnie zaufania konsumentów w USA dolar nie osłabł, a nawet wobec jest notowany wyżej niż wczoraj nad ranem (zarówno w relacji do euro jak i jena). Inwestorzy zignorowali złe dane licząc, iż kolejne, które mają zostać opublikowane w tym tygodniu okażą się znacznie lepsze. Z kolei złoty po wczorajszym wzmocnieniu dzisiaj nieznacznie osłabł i porusza się w rytm notowań euro wobec dolara.

Publikacja: 30.07.2003 13:39

ŚWIAT: Opublikowane wczoraj przez ośrodek Conference Board odnośnie zaufania konsumentów zaskoczyły rynek. W lipcu wskaźnik ten spadł do poziomu najniższego od marca br., tj. 76,6 pkt. wobec 83,5 pkt. zanotowanych w czerwcu. Zniżkowały oba komponenty wskaźnika: indeks oczekiwań (z 96,4 pkt. do 86,4 pkt.) i indeks oceny bieżącej sytuacji (z 64,2 pkt. do 61,9 pkt.). Amerykańscy konsumenci nie najlepiej oceniają zatem przyszłość, obawiając się rosnącego bezrobocia, a tym samym stabilności swoich dochodów. Ujemnie na nastroje wpływa też nie najlepsza sytuacja w Iraku. Jednak po krótkim i gwałtownym osłabieniu dolar zaczął odrabiać straty i dzisiaj rano pokonany został ważny poziom 1,1450 na EUR/USD. Rynek liczy na to, iż kolejne, zaplanowane na ten tydzień dane makroekonomiczne pokażą jednak stopniową poprawę sytuacji w gospodarce, tak jak to zapowiadają rządowi oficjele. Dolarowi pomogły także plotki o schwytaniu przez wojskowych Saddama Husajna, które jednak nie zostały potwierdzone przez Pentagon.

Przemawiający wczoraj Robert McTeer, prezes banku Rezerwy Federalnej w Dallas, powtórzył optymistyczne prognozy, dodając, iż gorsze dane o zaufaniu konsumentów nie wpływają na zmianę stanowiska. W podobnym tonie wypowiedział się także Sekretarz Skarbu John Snow. Po wczorajszych danych kluczowymi teraz stają się informacje, które zostaną opublikowane w piątek - stopa bezrobocia w lipcu i liczba miejsc pracy w sektorach pozarolniczych. Wcześniej, bo w czwartek opublikowane zostaną dane odnośnie wzrostu PKB w II kwartale. Z kolei dzisiaj inwestorzy będą zwracać uwagę na raport o stanie gospodarki przedstawiony w tzw. Beżowej Księdze FEDu. Odczyt zacznie się o godz. 20:00.

Natomiast opublikowane dzisiaj rano dane w Eurostrefie przyniosły delikatną poprawę. Francuski indeks zaufania w przemyśle odbił się od swojego 20 miesięcznego dna i wyniósł 91 pkt, co było zgodne z oczekiwaniami. Nie zaskoczyły także dane odnośnie inflacji w cenach producentów (PPI), która we Francji wzrosła w czerwcu o 0,9% r/r i nie zmieniła się w relacji do maja. Pozytywnie zaskoczyły jednak dane o indeksie nastrojów konsumenckich sporządzanych przez niemiecki instytut Gfk. Wskaźnik ten wzrósł już trzeci raz z rzędu, tym razem do poziomu 4,5 pkt. Mimo tego zdaniem głównego ekonomisty instytutu DIW, Gustava Adolfa Horna, nie ma podstaw do prognozowania odbicia w niemieckiej gospodarce. W jego opinii potrzebna jest gruntowna reforma systemu finansów, a nie liczenie wyłącznie na to, iż większe wydatki konsumenckie i obniżka podatków "załatwią sprawę".

Z technicznego punktu widzenia wczorajsza sesja pokazała, iż trwający od dwóch tygodni wzrostowy trend EUR/USD może być zagrożony. Pokazuje to także notowania złota, które w ciągu dwóch dni obniżyły się o 9 dolarów. Przełamanie ważnego poziomu 1,1450 sugeruje, iż prawdopodobne jest teraz przetestowanie poziomu figury 1,1400. Jednak dosyć wyprzedane godzinowe wskaźniki techniczne mogą sugerować krótkoterminowy powrót nad poziom 1,1450.

POLSKA: Po wczorajszych wypowiedziach wicepremiera Jerzego Hausnera i prezesa GUSu Tadeusza Toczyńskiego, które doprowadziły do dalszego wzmocnienia się naszej waluty nastroje uległy po południu nieznacznemu pogorszeniu. Spowodowała je wypowiedź wiceprezesa NBP Andrzeja Bratkowskiego, którego zdaniem w przypadku braku przeprowadzenia reformy finansów publicznych przyjęcie euro może opóźnić się nawet do roku 2012. Jego zdaniem realny jest jednak rok 2008, co będzie jednak wymagało dużego wysiłku ze strony rządu. Wiceprezes dodał także, iż jego zdaniem po przedstawionych przez rząd założeń przyszłorocznego znacznie maleje prawdopodobieństwo dalszych redukcji stóp procentowych. Niepokojący jest zbyt wysoki deficyt budżetowy i niezbyt restrykcyjna polityka fiskalna. Tymczasem desygnowany przez SLD kandydat do Rady Polityki Pieniężnej, Jan Czekaj, powiedział dzisiaj, iż obecna polityka RPP była zbyt ostrożna i stopy powinny być nadal obniżane. Po wczorajszym wzmocnieniu się złotego dzisiaj spodziewamy się nieznacznej korekty, po czym trend aprecjacyjny powinien być kontynuowany. Jutro opublikowane zostaną ważne dane bilansie płatniczym za czerwiec.

Reklama
Reklama

Marek Rogalski

Analityk walutowy

Euro Consulting & Management Sp. z o.o.

www.ecm.com.pl

Komentarze
Popyt nie słabnie
Komentarze
Czekanie na dane makro
Komentarze
Game over?
Komentarze
Korekta euro to ulga dla EBC
Komentarze
Stopy znów bez zmian
Komentarze
E-rejestr fundacji rodzinnych na już
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama