Notowania rozpoczęły się bez zmian. Na początku żadna ze stron nie kwapiła się do przejęcia inicjatywy i kurs spokojnie poruszał się w wąskim horyzoncie. Tuż po rozpoczęciu i mocniejszym wzroście na kasowym na kontraktach popyt podjął próbę podejścia pod opór na wysokości 1378 pkt. Nie trwała ona jednak długo i skończyła się na poziomie 1376 pkt., który jak się później okazało był dziennym maksimum. W tym rejonie do głosu doszły niedźwiedzie, ale choć udało się im zejść z kursem poniżej granicy 1367 pkt. to jednak ochoty na mocniejsze spadki w obliczu sporej porcji danych makro z USA nie było. Kilka punktów niżej doszło do zatrzymania przeceny i kolejnego odbicia. Trwało ono do publikacji wskaźników, ale podciąganie rynku szło z trudem. Informacja o spadku liczby miejsc w USA popsuła jednak nastroje, a rynek zareagował na nią wyraźniejszym osłabieniem. Nie było ono długie, ale wystarczyło by ponownie sprowadzić kurs w okolice wcześniejszych minimów, a nawet lekko je naruszyć. Większej wyprzedaży udało się jednak zapobiec. W końcówce atmosfera uległa powiem uspokojeniu, a efektem była kolejna stabilizacja.

Niewielka świeca powstała na wykresie jest oznaką niezdecydowania i nie przynosi większych wskazówek jeśli chodzi o kierunek ruchu w najbliższych dniach. Na niekorzyść byków świadczy na pewno fakt, że nie zdołały one nawet zaatakować górnej granicy oporu w przedziale 1367-1378 pkt. tym bardziej, że poprzednie zamknięcie stworzyło dobrą okazję do testu. Z drugiej jednak strony nie widać obecnie tendencji do głębszego cofania się popytu, a w pobliżu znajdują się ważne wsparcia, co zwiększa wkrótce szanse na ich obronę. Pierwszą z barier popytowych jest okno hossy sprzed tygodnia w strefie 1339-1348 pkt. wraz z położoną w jej obrębie górną granicą trzymiesięcznego kanału wzrostowego. Taki układ zapowiada więc w perspektywie najbliższych sesji dalszą konsolidację, tym bardziej że o kierunku większego ruchu powinno zdecydować dopiero pokonanie dołka na 1319 pkt. bądź linii łączącej szczyty z 15 i 21 lipca położonej obecnie na 1394 pkt. Spadkowa sesja w USA może na początku dzisiejszych notowań dać pretekst dla próby testu najbliższego wsparcia, ale w zwłaszcza w okolicach dolnej granicy okna można oczekiwać aktywniejszego popytu. Jest więc dość prawdopodobne, że dziś bariera ta nie zostanie sforsowana, a w dalszej części jest niewykluczone jest w jej pobliżu odbicie.