ŚWIAT: Mijający tydzień przyniósł sporo danych makroekonomicznych z USA, którym warto się bliżej przyjrzeć, gdyż sygnały z nich płynące są mieszane. Z jednej strony mieliśmy znaczący wzrost PKB, z drugiej jednak zawdzięczamy go ponad 40 proc. wzrostowi wydatków na obronność. Z kolei stopa bezrobocia w lipcu spadła do poziomu 6,2 proc., z drugiej jednak o 44 tysiące spadła liczba miejsc w sektorach pozarolniczych. Natomiast wskaźnik ISM dla sektora wytwórczego wzrósł powyżej "punktu zero", tj. granicy 50 pkt. i wyniósł 51,8 pkt., kolejny raz zniżkował jednak jeden z jego komponentów - indeks zatrudnienia (do 46,1 pkt. z 46,2 pkt.). Świadczy to o tym, iż przedsiębiorstwa nadal wstrzymują się z zatrudnianiem nowych ludzi, a sporą część z nich stanowią pracownicy czasowi, o czym świadczyć może nieznaczny spadek średniej długości tygodnia pracy. Pozytywnym faktem jest jednak znaczący wzrost indeksu nowych zamówień (jednego z komponentów wskaźnika ISM), który wzrósł w lipcu do poziomu 56,6 pkt. z 52,2 pkt. Zdaniem Norberta Ore, przewodniczącego Instytutu Zarządzania Podażą piątkowe dane świadczą jednak o tym, iż w nadchodzącym półroczu amerykańska gospodarka wkroczy na drogę trwałego ożywienia. Te pozytywne informacje powodują jednak ciągłą wyprzedaż na rynku obligacji. Rentowności 10 i 30 latek są na najwyższych poziomach od miesięcy. Sytuacja ta ujemnie wpływa na notowania "zielonego". Z drugiej jednak strony zdaniem niektórych obserwatorów rentowność rynku długu może zachęcać do "przesiadania się" na obligacje z rynku akcji, który sporo ostatnio zyskał.
Z technicznego punktu widzenia wydaje się, iż zapoczątkowana w piątek zwyżka na EUR/USD może być kontynuowana do poziomu 1,1340, w których to okolicach znajduje się wiele technicznych oporów, w tym 50% zniesienie ostatniej fali spadków od poziomu 1,1548. Niewiadomą jest reakcja inwestorów na dzisiejsze dane, które zostaną opublikowane o godz. 16:00. Będą to czerwcowe zamówienia na dobra trwałego użytku i zamówienia w przemyśle. Po ostatnich większych wydatkach na obronność dane te mogą być nieco lepsze od oczekiwań.
POLSKA: Piątek przyniósł spadki naszej waluty pomimo zaskakująco dobrych czerwcowych danych odnośnie bilansu płatniczego. Niewykluczone, iż wywołane zostały one kilkoma dużymi zleceniami od inwestorów zagranicznych. Dzisiaj podaż ustąpiła i złotówka powróciła do wahań w okolicach 3,2 proc. odchylenia od parytetu. Bez echa przeszły dzisiejsze informacje o przetargu bonów skarbowych, na którym zgłoszony przez inwestorów popyt okazał się nieco mniejszy niż tydzień temu - 2,919 mld zł. Najbliższa, kolejna aukcja papierów skarbowych odbędzie się w najbliższą środę, kiedy to zaoferowane zostaną nowe dwuletnie obligacje o wartości 2,8 mld zł. Istotna będzie tutaj skala zgłoszonego popytu. Wraz z początkiem miesiąca rozpoczęły się wakacje w Sejmie, także informacji w najbliższym czasie nie będzie wiele. Ważną dzisiaj informacją jest pozostawienie przez Bank Centralny Węgier stóp procentowych na niezmienionym poziomie. Było to zgodne z oczekiwaniami rynku. Uważamy, iż w najbliższym czasie złoty powinien poruszać się w rytm notowań EUR/USD, niewykluczone jest delikatne osłabienie w kierunku -3,0 proc. odchylenia od parytetu. Istotną będzie wspomniana powyżej środowa aukcja obligacji.
Marek Rogalski
Analityk walutowy