Reklama

Komentarz poranny

Publikacja: 12.08.2003 08:42

Od 1957 roku nie było w USA tak nudnej sesji. Żartuję oczywiście, ale

wczorajsze amerykańskie notowania też były żartem. Obrót spadł około 30% w

porównaniu do ostatnich miesięcy, a zmienność rynku ograniczyła się jedynie

do nieznacznych wahań w pierwszych dwóch godzinach sesji. O tym jak "ważna"

była to sesja świadczyć może najlepiej fakt, że na czołówkach serwisów jako

Reklama
Reklama

determinujące wczorajsze ruchy wymienia się AOL Time Warner, który rósł 2%

tylko dlatego, że pozbywa się znienawidzonego przez inwestorów dodatku AOL

do swojej nazwy. Z kolei w indeksie Dow błyszczał 3M, z równie błahego

powodu - split akcji. O Adobe i Oracle nie piszę, bo to było wszystkim znane

przed sesję (podwyższenie rekomendacji). Na wykresach oczywiście taka sesja

nic nie mogła zmienić Dow.gif Nasdaq.gif SP500.gif

Reklama
Reklama

Niska aktywność to efekt dwóch czynników. Po pierwsze wakacji, po drugie

wyczekiwania na komunikat po posiedzeniu FED. Wszyscy są zgodnie, że żadnej

zmiany stóp nie będzie, ale inwestorzy liczą, że ważną wskazówką będzie

komunikat po posiedzeniu. Nie sądzę, by rynek przyjął go optymistycznie.

Jeśli Greenspan roztoczy nad rynkiem nadzieje silnego ożywienia, to

natychmiast inwestorzy zaczną pozbywać się obligacji, więc wzrośnie

Reklama
Reklama

rentowność (wczoraj wzrosła w pobliże szczytów do 4,37%), a to, biorąc pod

uwagę ostatnie obawy, będzie negatywnie wpływało na indeksy. To samo

zresztą, w przypadku stwierdzenia, że ożywienie nie jest trwałe i może się

łatwo załamać. Takie stwierdzenie wzięłoby górę nad korzystnym dla rynku

spadkiem rentowności. Greenspan jak zawsze będzie chciał rynkom pomóc, a nie

Reklama
Reklama

za bardzo widzę, co dobrego mógłby powiedzieć. Tak więc najlepszym dla byków

komunikatem byłaby jak najbardziej lakoniczna ocena gospodarki. To akurat

może bykom pomóc.

Przy okazji warto zerknąć na Fed Fund Futures, które na to posiedzenie

oczywiście nie dają żadnej szansy na zmianę stóp procentowych, ale co

Reklama
Reklama

ciekawsze, na horyzoncie nie widać już żadnych obniżek. Inwestorzy są zgodni

co do tego, że do końca pierwszego kwartału przyszłego roku stopy pozostaną

na obecnym poziomie i marzec/kwiecień FED będzie zmuszony do podwyżki stóp

procentowych (choć to rok wyborczy), a w maju/czerwcu stopy osiągną poziom

1,5%. Inwestorzy na rynku długu też grają według tego scenariusza. A co

Reklama
Reklama

jeśli do tego czasu gospodarka mocniej nie ruszy (ale już bez kolejnej

wojny...) ? Gwóźdź do trumny giełdowych indeksów. To jednak pieśń

przyszłości.

Na dzisiaj Euroland zaczyna plusem i zapewne tak jak zawsze, lekko na

otwarcie podciągnie to też nasz rynek. Po wczorajszej sesji za wiele się nie

zmieniło (zresztą czy miałoby to dla funduszy znaczenie ?) i dalej

najważniejszy dla kolejnego ruchu pozostaje szczyt zarówno na indeksie, jak

i na PKN. Rzadko jedna spółka ustawia cały rynek, ale bronione w strefie

23,0-23,2 trzyletnie maksima w przypadku ich przejścia mogą być impulsem do

ataku na kolejne spółki. Warto przy tym uważać, bo gdyby przejście

piątkowego szczyty wywołało rano jakąś euforię, to rynkowi groziłaby

powtórka z piątku, czyli zanotowanie nowych maksów i powrót na zamknięcie na

minusy. Na kolejną sesję dałoby to fatalną atmosferę. Już lepiej dalej

męczyć się z oporem, niż go tylko naruszyć i zrobić odwrót w drugiej części

sesji. Na razie jednak wygląda to tak, że po wczorajszej sesji do

dwucyfrowego kolejnego wzrostu potrzeba tylko paru większych zleceń kupna

pokonujących szczyty i znowu każdy będzie się bał sprzedawać. MP

Komentarze
Popyt nie słabnie
Komentarze
Czekanie na dane makro
Komentarze
Game over?
Komentarze
Korekta euro to ulga dla EBC
Komentarze
Stopy znów bez zmian
Komentarze
E-rejestr fundacji rodzinnych na już
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama