ŚWIAT: Piątkowy silny trend spadkowy obserwowany na rynku eurodolara doprowadził w piątek do ustanowienia minimum na poziomie 1,0838, po czym korekta doprowadziła do ustanowienia maksimum na poziomie 1,0917 dzisiaj przed południem. Obserwowane od tego momentu spadki są jednak niezbyt wielkie i odbywają się dosyć wolno. Dzisiaj nie planowane są publikacje żadnych danych makroekonomicznych - o godz. 16:00 poznamy jedynie informacje z USA odnośnie sprzedaży istniejących domów. Inwestorzy pomału "żyją" już zatem jutrzejszymi danymi, z których najistotniejszą będzie publikacja wskaźnika IFO z Niemiec. Rynek spodziewa się jego wzrostu do poziomu 90 pkt. z 89.2 pkt. zanotowanych w lipcu. Tymczasem opublikowane dzisiaj rano dane odnośnie cen importu w Niemczech okazały się być nieco niższe od oczekiwań i wyniosły +0,2% m/m i -2,0% r/r.
Dzisiaj nie pracuje rynek w Londynie w związku z tym płynność jak na razie jest nieco mniejsza niż zazwyczaj. Sytuację może zmienić wejście do gry inwestorów amerykańskich. Jak na razie prognozowane dla EUR/USD wahania to szeroki przedział 1,0838-1,0917.
POLSKA: Nie pracujący rynek w Londynie powoduje, że aktywność na złotym jest dzisiaj ograniczona. Objawia się to mniejszymi niż zazwyczaj wahaniami. Wciąż nie najlepsza sytuacja ma miejsce na rynku obligacji - przełożyło się to również na dzisiejszą słabą sprzedaż bonów skarbowych. Na przetargu papierów o 52-tygodniowej zapadalności o wartości 1 mld zł popyt inwestorów wyniósł "tylko" 1,65 mld zł, czyli znacznie mniej niż zazwyczaj. Na rynku panuje opinia, iż szanse na obniżkę stóp na posiedzeniu RPP, które rozpoczyna się jutro są niewielkie. Obawy te próbował rozwiać dzisiaj doradca ekonomiczny prezydenta, prof. Witold Orłowski, którego zdaniem presja inflacyjna w gospodarce nie będzie widoczna jeszcze przez parę miesięcy, do połowy 2004 roku. Tym samym nadal istnieje pole manewru do obniżek stóp procentowych.
Od rana na rynku mamy wąskie wahania w przedziale od -2,0 proc. do -2,35 proc. odchylenia od parytetu, co przekłada się na niewielkie oscylacje USD/PLN i EUR/PLN. Wydaje się, że do wyjaśnienia sytuacji warto poczekać do jutra. Niewykluczone, że złoty delikatnie się wzmocni w kierunku -2,5 proc. odchylenia od parytetu.
Marek Rogalski