Reklama

Komentarz poranny

Publikacja: 01.10.2003 08:51

Sesja w stanach nie przysporzy naszemu rynkowi zbyt wielu optymistów. Nawet

mimo tego, że nasze notowania zamknęły się dokładnie w chwili wyznaczania

przez tamtejszy rynek minimów sesji. Problem w tym, że po chwilowym odbiciu

tuz przed końcem sesji indeksy za oceanem ponownie spadły. Wprawdzie już nie

tak głęboko jak na początku sesji, ale liczy się fakt, że nie było komu

Reklama
Reklama

"zrobić" dobrego zamknięcia ostatniego dnia miesiąca i kwartału Dow.gif

Nasdaq.gif SP500.gif Liczono na odbicie, ale te nie przyszło i w końcu

przyszło rozczarowanie. Nastroje są złe i teraz nie trzeba wiele, by skłonić

graczy do sprzedaży.

Nie da się ukryć, że ostatnio nie wiele jest czynników, które mogłyby pomóc

posiadaczom długich pozycji. Dolar słabnie, co na razie nie jest jeszcze

Reklama
Reklama

odbierane bardzo negatywnie widząc w tym szansę na poprawę eksportu w wyniku

wzrostu konkurencyjności cenowej amerykańskich towarów. Przypomina mi to

początek roku w Polsce i zaklinanie złotówki by spadała. Były nawet naciski

na NBP by podziałał w celu obniżenia wartości złotego. NBP nic nie musiał

robić. Koalicja sama się postarała o spadek złotówki, ale okazało się, że

jest on już za mocny i teraz ponownie oczekuje się na ruchy ze strony NBP,

Reklama
Reklama

by naprawił, to co zepsuł rząd. A przepraszam, to nie rząd. Przecież to nie

budżet jest powodem osłabienia złotego, ale... (tu proszę wpisać dowolnie

wybrany powód poza budżetem). Tak, czy siak, Amerykanie są jeszcze za nami

o parę miesięcy, bo jeszcze nie rozpaczają w powodu dolara. Do czasu. W

końcu słabość dolara odbije się na wysokości stóp procentowych i to tych

Reklama
Reklama

długoterminowych.

Oprócz spadku dolara, ostatnio pojawiły się także inne czynniki, które

powinny budzić niepokój. Wczorajsze dane makro zaskoczyły. Niestety

negatywnie. Znaczne odchylenie wartości wskaźnika zaufania konsumentów oraz

aktywności gospodarczej w rejonie Chicago od wcześniejszych prognoz to

Reklama
Reklama

oczywiście nie jest dobry znak. Trzeba jednak pamiętać, że to nie one są

podstawą do określania sytuacji w gospodarce. One są tylko narzędziem

wspomagającym. Faktycznie o oceny kondycji gospodarki dokonuje się na bazie

wielkości opisujących realne procesy - wielkość produkcji, popyt, czy

bezrobocie. Z tym ostatnim będziemy mogło się zapoznać już pojutrze.

Reklama
Reklama

Ostatnio rynek pracy raczej nie pozwalał optymistom na rozwinięcie skrzydeł.

Wróćmy do wczorajszej sesji. Oprócz wymienionych czynników, które mogły

wpłynąć na pogorszenie nastrojów, które ogólnie należą do sfery makro, można

także wymienić impulsy, które przynajmniej nie pozwalały bykom na przejęcie

inicjatywy. Najczęściej pojawia się nazwa Sun i ostrzeżenie tej spółki

związane z wynikami na przyszły rok oraz rewizja wyniku za wcześniejsze

okresy roku 2003 r spowodowanej dodatkowym obciążeniem o wartości 1,05 mld

dolarów. Spółka stracił wczoraj 14%, a zważywszy na swoją wagę skutecznie

popsuła nastroje. Oczywiście za takim oświadczeniem posypały się zmiany

rekomendacji ze strony brokerów i banków inwestycyjnych. Były też dobre

wieści, ale utonęły one w morzu strachu i goryczy. Przykładem może być

informacja spółki Celera Genomics o odkryciu pewnych elementów w kodzie

genetycznym podwyższających ryzyko zawału serca. Spółka wzrosła o 3,6%

Po sesji nie udało się poprawić sytuacji. AHI zakończył kwotowania na +0,1%.

W czasie handlu elektronicznego małą część wcześniejszego spadku odrobił

Sun. Computer Horizons ostrzegł przed słabszym wynikiem, co kosztowało

akcjonariuszy 9.5%. Obecnie kontrakty w USA notują lekkie plusy (NQ +4,63 SP

+4,19) wobec fair value.

Po wczorajszej wyprzedaży w końcowej części sesji nastroje pewnie nie będą

najlepsze. Czy plusy na kontraktach w USA pozwolą na dobre otwnajbliższe lata) można się obawiać zaostrzenia

konfliktu rządu z RPP. Ostatnio dyskusja, jeśli można jeszcze tak mówić,

nabrała niebezpiecznych rumieńców. To nie pozwala na wielki optymizm. Na

szczęście dziś rano nieco umocniła się złotówka (spadek ceny euro poniżej

4,6), co dodaje otuchy bykom. Patrząc technicznie wsparciem jest dolne

ograniczenie klina, które znajduje się kilka punktów pod wczorajszym

zamknięciem. O powrocie do długich pozycjach można myśleć dopiero po

zanegowaniu wczorajszego spadku, czyli wyjściu nad 1521 pkt. Kontrakty.gif

Indeks.gif Dziś na oku mamy aukcję obligacji oraz dane makro (indeks PMI dla

strefy euro o 12:00 oraz o 16:00 wydatki na inwestycje budowlane i wskaźnik

ISM w USA). KJ

Komentarze
Popyt nie słabnie
Komentarze
Czekanie na dane makro
Komentarze
Game over?
Komentarze
Korekta euro to ulga dla EBC
Komentarze
Stopy znów bez zmian
Komentarze
E-rejestr fundacji rodzinnych na już
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama